Wiśniewska: "To ogromny, straszny ból!"

Ania rozlicza się z Michałem. W piosence i w "Fakcie"...

Obraz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

To chyba żadne zaskoczenie. Od dawna wiadomo, że muzycy uwielbiają utwory oparte na własnych przeżyciach. Tym bardziej nie dziwi, że również Ania Wiśniewska postanowiła skorzystać z tego sprawdzonego sposobu. Właściwie nawet nie ma innego wyjścia. W końcu jest znana wyłącznie dzięki małżeństwu z liderem Ich Troje.

Postanowiłam muzycznie wypowiedziec się na temat tego, co się ostatnio działo w moim życiu - zapowiada w Fakcie. To dość wymowny tekst z tytułem "Serce nie sługa". Zakręty życiowe często powodują, że w głowie rodzi się coś nowego i człowiek ma ochotę to wykrzyczeć. Myślę, że to sie teraz ze mną dzieje. Choć okoliczności są takie, że raczej trudno o uśmiech, aż mi się chce mocniej oddychać.

Wzorem swoich poprzedniczek Ania czyni oczywiście obowiązkowe wyznanie, że dopiero po rozstaniu z Michałem odżyła i jest na najlepszej drodze do odnalezienia siebie. To dość typowe samopoczucie u osób, które rozstały się z liderem Ich Troje.

Życie się zmieniło, wszystko się zmieniło. Bałam się bardzo, zwłaszcza jak dziewczynki to przyjmą. Ale wydaje mi się, że nie odczuły tego jakoś strasznie, w ich życiu tak naprawdę niewiele się zmieniło - zwierza się Ania. Poza tym wróciłam do siebie i swoich fascynacji sprzed kilkunastu lat. Jestem, kurcze jestem. Budzę się rano i czuję, że dawno nie oddychałam tak pełną piersią jak teraz. Wolność taka szeroko rozumiana sprawia mi dużą satysfakcję. Dla mnie wydarzyło się coś takiego, że odetchnęłam i... oddycham! Wiatru w żagle dodaje mi to, że robię teraz coś, za co sama jestem odpowiedzialna. Jeśli będzie porażka to będę mogła powiedzieć – to jest moja porażka. A jeśli będzie sukces to będzie mój sukces tymi rękoma wypracowany.

Wiśniewska twierdzi, że sama jeszcze nie do końca rozumie, co się właściwie stało. To też symptomatyczne dla rozstań w tej rodzinie.

Na mnie to spadło. Pamiętam taki moment w maju, to było jak na teledysku Jacksona gdy on się rozpada jak piasek. To się właśnie ze mną wydarzyło - wspomina. Ja tego nie przewidziałam ani nie planowałam. Może za mało się wszystkiemu przyglądałam. Ja marzyłam. Teraz też mi się marzy taka proza życia. Ja sobie bardzo to cenię - dzieci, rodzina. Do dziś nie potrafię nazwać tego co się zadziało, po prostu w pewnym momencie już nie udźwignęłam pewnych rzeczy.

Nie chcę wchodzić w szczegóły. Powiem tak: Wyznaję zasadę, że jeśli razem walczymy i stoimy po jednej stronie barykady to wszystko wychodzi. Cokolwiek by się nie działo ja chciałam tam stać i tyle. Dopóki byliśmy w tej samej drużynie, nie widziałam powodu, dla którego miałabym nie walczyć. Zawsze wtedy myślałam damy radę, uporamy się. Czasem myślę, że może lepiej byłoby się rozstać z przytupem, z awanturą. Wtedy byłoby to bardziej czytelne dla wszystkich. Myślę że to ogromny ból, straszny ból. Nie jestem jeszcze w stanie go przeżyć, zrozumieć. Nie mogę obudzić się z tego wszystkiego.

Wyglada na to, że Ania ma spore problemy z dotrzymaniem danego Michałowi słowa, że nie będzie się wypowiadać na temat ich związku i rozstania. Najtrudniej przełamać się przy pierwszym wywiadzie. Potem już jest na szczęście z górki.

Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą