"ONA PONIŻA i OBRAŻA, a wszyscy się potulnie dostosowują!"

Była żona i menedżerka Fokusa z Paktofoniki wypowiada Dodzie wojnę. "Pogardliwie zarzuciła mi zazdrość!"

Obraz

Po zakończeniu prac nad wideo Fuck it, który Doda nakręciła razem z raperem z Paktofoniki, okazało się, że efekty współpracy bardzo mu się nie spodobały. Po publikacji klipu Fokus stwierdził, że klip jest "amatorski i gówniany". Aby uniknąć kompromitacji próbował nawet zablokować jego publikację. Zdawało się, że po ujawnieniu teledysku i kilku komentarzy "zawiedzionej Doroty" sprawa przycichni. Zwłaszcza, że dzięki całemu zamieszaniu wideo obejrzało w kilka dni ponad 2 miliony osób. To wynik znacznie lepszy niż jakiegokolwiek solowego teledysku Rabczewskiej, który promowała własnymi siłami.

Na temat konfliktu wypowiedziała się na swoim blogu była żona i menedżerka Fokusa. Zdecydowała się na ujawnienie pewnych faktów po tym, jak otrzymała od pismo od prawnika Rabczewskiej z groźbą, że piosenkarka wystąpi na drogę sądową. Wszystko z powodu... jej krytyki teledysku Fuck it.

Pani Dorota chyba nie ma pojęcia na kogo trafiła zakładając, że pozwolę sobą sterować i się zastraszać - zaczyna Anna Alszer. Najzabawniejsze, oczywiście poza opowieściami o szarganiu dobrego imienia jest to, że Pani Dorota zignorowała nasze prawo do autoryzacji klipu, a sam pomysł, że mamy jakiekolwiek prawa określiła mianem "histerycznej reakcji".

Przypominam też, że mówimy o osobie pozwanej i skazanej za obrazę uczyć religijnych. Osobie, która przez całą sprawę zasłaniała się wolnością słowa - dodaje. Tak i nie inaczej! Mówimy o człowieku, który obraził publicznie większość kolegów po fachu, swoich współpracowników i wszystkich dotychczasowych partnerów.

Tak! O kobiecie, która pogardliwie zarzuciła mi zazdrość na swoim profilu fb. Argument najwyżej z podstawówki "aaaa co? Zazdrościsz?" Tak, płonę! Ja i 80% ludzi w tym kraju, na czele z Kubą Wojewódzkim, który wyśmiewa królową przy każdej okazji - kontynuuje Alszer.

Rozumiem, że Mocodawczyni przeżywa głęboki szok, ponieważ przyzwyczaiła się do tego, że ona poniża i obraża, a wszyscy potulnie się dostosowują - stwierdza. _Ja jednak nie jestem pracownikiem, czy jak zwykła ludzi nazywać, "sługą" tej pani. Paranoja w Polsce nie osiągnęła na szczęście jeszcze takiego poziomu, żeby z**a nazwanie klipu GÓW***M musieć wypłacić "zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę".**_

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą