Figurski o... "GRANICY DOBREGO SMAKU w satyrze"!

Wypowiada się jako "ekspert" przy okazji afery z żartami z papieża. Nie jest mu głupio?

Obraz

Z okazji zamieszania z skeczem o pierdzącym papieżu autorstwa kabaretu Limo Przekrój postanowił pochylić się nad problemem cenzury i "granicy dobrego smaku" w satyrze. Pochylił się tak mocno, że przepytał w tej sprawie... Michała Figurskiego.

Znany koneser sushi i były "przyjaciel" Kuby Wojewódzkiego zasłynął stwierdzeniem, że jego "pracująca na kolanach" Ukrainka "jest za brzydka, żeby ją zgwałcić". Śmiał się tylko on, Wojewódzki i jego żona, która zadowolona z siebie stwierdziła, że "ją też gwałci". Kuba wkrótce przestał się z nimi kolegować.

Figurski postanowił wystąpić w Przekroju w roli eksperta. Narzeka tam, że Polacy "mają wieczną potrzebę udowadniania rzekomej pruderyjności".

Wyjście poza którąś z ograniczonych ról jest uważane w Polsce za obrazoburcze - ubolewa. Satyryk uznawany jest wtedy za dyletanta grającego na najniższych instynktach lub inspirowanego przez siły jakiejś tajemniczej, złej propagandy.

Myślicie, że kabaret Limo cieszy się z takiego obrońcy.

Przypomnijmy, jak ostro bronił się Michał tuż po wybuchu własnej afery:

A tak się publicznie żalił, kiedy już go zwolnili:

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą