Ksiądz Charamsa CHCE BYĆ SŁAWNY? Obiecał "wywiady na wyłączność" "Newsweekowi" i "Wprost"...

Zgłosił się do kilkunastu różnych redakcji, oferując im wywiady. "Wprost" i "Newsweek" dały się nabrać. Dziś mają prawie takie same okładki...

Obraz

Polskie media od kilku dni żyją historią księdza Krzysztofa Charamsy, 43-letniego watykańskiego urzędnika, który w piątek wieczorem dokonał coming outu. Po 12 latach pracy w Kongregacji Nauki i Wiary wyznał, że jest homoseksualistą, żyje w szczęśliwym związku ze swoim partnerem i zamierza pomóc otworzyć Kościół Katolicki na osoby LGBTQ. Jego wyznanie wywołało oczywiście ogromne kontrowersje. Zobacz: Ksiądz-gej znowu krytykuje Kościół: "Nic nie rozumie! Geje potrzebują szacunku jak Żydzi i kobiety"

Tymczasem na światło dzienne wychodzi coraz więcej szczegółów efektownego coming outu. Krytycy zarzucają Charamsie przede wszystkim hipokryzję - duchowny Kościoła Katolickiego ślubuje bowiem czystość i celibat, niezależnie od tego, czy wyrzeka się relacji z kobietami, czy też z mężczyznami. Tomasz Terlikowski nawołuje już do ekskomuniki i twierdzi, że postawa księdza jest zagrożeniem dla całej wspólnoty i sieje zgorszenie. Zobacz: Terlikowski o księdzu-geju: "To ANTYKATOLICKA HOMOHEREZJA!"

Charamsa znalazł się dzisiaj na okładkach dwóch opiniotwórczych tygodników: Wprost i Newsweeka. Rzadko zdarza się, żeby jedna osoba trafiła na okładki obu konkurencyjnych gazet. Redaktorzy Wprost wyjaśniają, że Charamsa skontaktował się z nimi kilka tygodni temu, oferując "wywiad na wyłączność". Okazało się jednak, że z taką samą propozycją zwrócił się do kilkunastu innych tytułów prasowych i telewizyjnych, również zagranicznych. To dlatego przez ostatnie kilka dni pojawił się w kilku wywiadach (m.in. w ramach projektu pt. _**Artykuł 18**_, w Wiadomościach czy _**Gazecie Wyborczej**_). Wprost nie ma wątpliwości, że jest to element promocji - i to nie idei równouprawnienia osób homoseksualnych w kościele, ale samego Charamsy.

W końcu okazało się, że ksiądz, który od jakiegoś czasu planował książkę o swoim życiu w zakłamaniu, rozesłał listy czy wywiady do możliwie dużej liczby tytułów, dostosowując ich treść do profilów gazet w nadziei na lepszą promocję - komentuje Wprost. Redakcja tłumaczy również, dlaczego ostatecznie zdecydowała się na opublikowanie wywiadu z Charamsą: Dziś bardziej niż medialna kariera Charamsy i bardziej nawet niż moralna postawa księdza, który po latach służby i nauczania wiary objawia się jako zapiekły wróg fundamentalnych wartości Kościoła katolickiego, interesuje nas reakcja samego Watykanu. To ważny test dla Kościoła, zwłaszcza w kontekście bezceremonialnego ataku ks. Charamsy na polskich księży, na ich morale. Przez kogoś, kto ma nadzieję zapewnić sobie nową karierę w kongregacji kapłanów gejów i lesbijek.

Przypomnijmy, że księdzem-gejem zachwycony jest Jan Hartman, filozof, polityk i gwiazda TVN-u. Zobacz: Hartman o księdzu geju: "Charamsa jest bardzo przystojny i pełny męskiej słodyczy. Kościół to ORGANIZACJA HOMOSEKSUALNA"

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą