Dziennikarze oburzeni artykułem "Wyborczej" o nieślubnym dziecku Dudy: "Nurkowanie w szambie!"

"Widząc plwociny w zupie nie zasiadam do konsumpcji" - skomentował dziennikarz TVN24. "To było domeną Urbana. Do dzisiaj".

Obraz

Milczenie Agaty Kornhauser-Dudy w związku z dyskusją na temat ustawy antyaborcyjnej przyciągnęło uwagę do pary prezydenckiej. W imieniu Pierwszej Damy wypowiedziała się Kancelaria Prezydenta i Andrzej Duda. W związku z tym zaczęły pojawiać się plotki na temat konfliktu w małżeństwie pary prezydenckiej i planowanego rozwodu. Prezydent zdementował je zapewniając, że nadal kocha żonę i płaci za nią składki na ZUS.

Temat nadal drąży Gazeta Wyborcza, która w weekendowym wydaniu opublikowała obszerny artykuł o Agacie Kornhauser-Dudzie. W tekście przytoczono m.in. pogłoskę o... nieślubnym dziecku Andrzeja Dudy. Artykuł wywołał oburzenie w środowisku dziennikarskim, które uznało go za atak na miarę prób ośmieszania przez Tomasza Lisa i Tomasza Karolaka Kingi Dudy jej fikcyjnym wpisem z Twittera.

Autorka artykułu, Małgorzata Niemczyńska cytuje znajomych Agaty Kornhauser-Dudy, którzy prosili o anonimowość. Przytoczyła też plotkę rozsiewaną przez Zbigniewa Stonogę, że najmłodsza siostra Andrzeja Dudy tak naprawdę jest jego nieślubnym dzieckiem.

Autorem tych rewelacji jest Zbigniew Stonoga, któremu ich jednak mało i dorzuca coś jeszcze o seksie za pieniądze - napisała Niemczyńska.

Po publikacji w sieci pojawiło się wiele krytycznych komentarzy ze strony dziennikarzy i polityków. Szybko skomentował je Robert Mazurek:

Domniemane lub prawdziwe skandale seksualne, nieślubne dzieci - tym nie zajmowała się nie tylko "Gazeta Polska", ale i żaden z tabloidów. Nurkowanie w szambie Stonogi lub szambach pokrewnych autorytetów było wyłącznie domeną Urbana. Do dzisiaj - napisał Mazurek. Po ustawce z feministkami w kościele św. Anny uznałem, że "Wyborcza" stanęła w jednym rzędzie z "Faktami i Mitami" i Urbanem. Dziś widać, że nie była to wpadka. To nowy poziom "Wyborczej". Poziom kloaki. Szczerze? Brzydzę się wami.

Wiele komentarzy i dyskusji pojawiło się także na Twitterze:

Kiedy po Warszawie zaczęły chodzić 'rewelacje' Stonogi wicenaczelny jednego z tabloidów powiedział mi, że 'nikt normalny się tym nie zajmie' - napisał Marcin Kędryna z Kancelarii Prezydenta.

Wywołała się też dyskusja między Przemysławem Wenerskim a Maciejem Sokołowskim z TVN24:

- Przeczytaliście artykuł o Pierwszej Damie w całości czy tylko powtarzacie plotki, wklejając tu, oburzeni, jeden z akapitów z tego tekstu? - napisał Sokołowski.

- A jakie ma znaczenie całość wobec tego akapitu? - odpowiedział Wenerski. Widząc plwociny w zupie nie zasiadam do konsumpcji, proste.

- jeśli tekst ma kilka stron, które zaprzeczają bzdurnym plotkom to chyba nie powód by na TT wklejać akapit tylko z plotkami

- Sam fakt powielania takich plotek odbiera powagę i rangę - tekstowi, autorce, gazecie.

Do dyskusji przyłączył się też Mikołaj Wójcik z Faktu:

Trąci Lepperem. "Carringtona Pan znasz? Ja tylko pytam". Równie dobrze "GW" może napisać że krążą plotki, że jesteś pedofilem i od razu zdementować. Ile osób przekonają?

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
© East News
Obraz
Obraz
Obraz
© FORUM
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą