Trwa ładowanie...
Przejdź na

Jerzy Stuhr o chorobie: "Lekarze popełnili przy moim leczeniu poważne błędy!"

281
Podziel się:

"Uznali, że można mi co najwyżej pomóc godnie umrzeć"...

Jerzy Stuhr o chorobie: "Lekarze popełnili przy moim leczeniu poważne błędy!"

Pięć lat temu Jerzy Stuhr niespodziewanie odwołał wszystkie spektakle ze swoim udziałem i zgłosił się do szpitala. Rodzina długo nie chciała ujawnić, na co choruje. Z czasem wyszło na jaw, że aktor walczy z rakiem przełyku. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i teraz Stuhr wspiera innych chorujących na nowotwory oraz ich rodziny. Jednak dopiero niedawno ujawnił, jak dramatyczne były początki jego leczenia. To wyjaśnia, dlaczego rodzina aktora nie chciała rozmawiać na ten temat. Pierwsza diagnoza była w zasadzie wyrokiem śmierci.

Lekarze popełnili przy moim leczeniu parę poważnych błędów. Na przykład uznali w pewnym momencie, że jestem przypadkiem paliatywnym i można mi co najwyżej pomóc godnie umrzeć - wspomina aktor w rozmowie z magazynem Medycyna Praktyczna. Wszczepili mi stenty do przełyku. Potem trafiłem na leczenie onkologiczne do Gliwic. A tam pytają: "Jak mamy panu zrobić radioterapię, jeśli pan ma rury w środku?". Zmartwiłem się, bo odpadała połowa możliwości leczenia. Sprawę uratował docent Marcin Zieliński, torakochirurg z Zakopanego.

Swoje wspomnienia z tego okresu aktor zebrał w książce Tak sobie myślę, w której opisuje walkę z rakiem. Dwa lata temu założył Stowarzyszenie Wspierania Onkologii UNICORN. Otworzył też pierwsze w Polsce centrum psychoonkologii, wspierające pacjentów onkologicznych oraz ich bliskich. Ostatnio zaangażował się w akcję Rak wolny od bólu, bo, jego zdaniem, w tej dziedzinie polska medycyna ma jeszcze sporo do nadrobienia.

"W chorobie trzeba ogromnej cierpliwości. I tolerancji. Ona daje siłę do pokonania poczucia upokorzenia. Bo zależność od lekarzy, pielęgniarek, rodziny niesłychanie upokarza - wspomina aktor. Muszę prosić, żeby mnie podnieść, wytrzeć, podmyć... Choroba uczy pokory. Pokora jest ogromnie ważna dla artysty, który żyje na świeczniku, otoczony tłumami ludzi zaspokajających jego narcyzm. Jednego dnia podpisujesz przez półtorej godziny książki, a drugiego leżysz w podartej piżamce, bo zabrakło czystych koszul: wszystkie zarzygane albo zakrwawione. Na nowo stajesz się równy wszystkim ludziom. Kiedy boli, wszystko staje się zakłócone, nieostre, nieprecyzyjne. Drętwieję i czekam, aż przejdzie, żeby w ogóle zacząć myśleć. Kampania "Rak wolny od bólu", w którą się zaangażowałem, ma na celu skłonienie lekarzy, by podawali leki minimalizujące ból, bo to pozwoli pacjentowi zebrać siły do walki.

_

_

KOMENTARZE
(281)
gość
5 lata temu
aż strach pomyśleć, jakie błędy popełniają gdy choruje przeciętny Kowalski...
gość
5 lata temu
Lekarze! Weźcie się w koncu do roboty, za którą wam płacą! Nie udawajcie bogów, bo nimi nie jesteście, tylko szanujcie pacjentów i doksztalcajcie się, żeby pomagać chorym ludziom. Nikt wam nie kazał być lekarzami, sami wybraliście ten zawód, więc róbcie co do was należy.
gość
5 lata temu
bardzo współczuje, znam ten aspekt życia o którym mówi Pan Stuhr mimo że mam tylko 27 lat... zdrowia życzę!!! z całego serca
gość
5 lata temu
co prawda to prawda, choroba uczy pokory. można go nie lubić, ale ciesze się że wyszedł na prostą.
gość
5 lata temu
Cudowny , mądry człowiek. Super , że o tym mówi i że stara sie pomoc . Zdrowia!
Najnowsze komentarze (281)
Gdynia
3 lata temu
I tak choroba nie zmieniła aktora na lepsze. Sieje nienawiść i ferment.
gość
5 lata temu
To było za czasów rządów PO.Jak łatwo mu się zapomina o tym
Rozczarowana ...
5 lata temu
Szanowny Panie Jerzy, bardzo Pana lubię, ale kupiłam Pańską książkę "Tak sobie myślę..." i jestem bardzo rozczarowana. W książce tej jest zaledwie kilka stron o walce z chorobą, podczas gdy reszta to opis festiwali filmowych, wspomnień aktorskich, nauczonych lub nienauczonych studentów i zupełnie niepotrzebnych politycznych komentarzy. Co więcej opis przebiegu choroby przedstawiony został w sposób: leżę właśnie w Zakopanem w szpitalu w piżamie lub bez, siedzę w szpitalnej świetlicy krakowskiego szpitala i oglądam tv, przeniesiono mnie do szpitala w Gliwicach, ustaliliśmy z żoną, że do maja się wyleczę...i nic więcej...Książkę kupiłam, bo mój ukochany dziadek znalazł się w takiej samej sytuacji jak Pan. Chciałam go tą książką podnieść na duchu, pomóc mu, wskazać drogę działania....ale nie ma czym. Nie ma w niej ani słowa co robić, gdy od momentu diagnozy do momentu leczenia (chemii) mija 4,5 miesiąca, nie ma ani słowa co robić, gdy ból odbiera świadomość i nie ma możliwości zdobycia (w sposób całkowicie legalny) jakiejkolwiek pomocy lekarskiej (bo nie ma dokumentów, bo trzeba czekać na wizytę, bo lekarz nie zna, itd.), nie ma ani słowa co robić, gdy onkolodzy przepisują leki, których chory nie może brać (uczulenia, wrzody...) i nie ma możliwości negocjacji....Oczywiście nie liczyłam na to, że w tej książce znajdę cudowny środek na raka, i że będę wiedziała co robić w każdej sytuacji, ale nie spodziewałam się, że w tym dziele literackim 95% treści to opis sytuacji teatralnej w Polsce, trochę wspomnień oraz komentarze polityczne...Mimo to, z całego serca życzę Panu zdrowia i siły.
gosc
5 lata temu
pani jerzy stuhr to jest rak mój przyjaciel miał zdiagnozowanego raka i dwa tygodnie óźniej już byłem na jego pogrzebie musi pan znaleźść najlepszych lekarzy jacy tylko są moźliwi pisze bo jestem pana fanem
gość
5 lata temu
niestety ma PAN rację.
gość
5 lata temu
Panie Sztur pan i tak jest szczęściarzem i bardzo dobrze
gość
5 lata temu
No i po co do tego wraca i oczernia lekarzy, niech się cieszy , ze zyje i zacznie się leczyc na parcie na szkło. JEST OBRZYDLIWY
gość
5 lata temu
PO 1 NIE TAK LEZKARZE ODWOLUJE SIE DO KSIAZKI DR SINGERA I RAZ 2 KSIAZKA LUZISE HEY TRZY YOU TUBE INDIANIE HOPI ZDROWA DUSZA ZDROWE CIALO I MSZE UZDRAWIAJCE BOJKOW GLIWICE OJCA TEODORA KAPCZYKA CHOROBA TO IDZIEMY W ZAPARTE BOGU RAK JEST DO COFNIECIA LEKAMI TEZ JEST CIENKA KSIAZECZKA AN TEN TEMAT NA OKALDCE SIWY USMEICHNIETY ZYWY PAN LEKARZE I FIRMY FARMACEUTYCZNE NIEPOZWALAAJA ZNA CPRAWDY DR SINGER PISZE MEDYCYNA TECHNICZNA JEGO OJCIEC LEKARZ I MEDYCYNA DO 19 WIEKU SLUCHALI CHOREGO WYWIAD CZY ZLE MYSLI CO BYLO W DOMU STERES CZY ZLE MYSLI DR SINGER PISZE CHOROBA JEST PSYCHOSOMATYCZNA ZMIEN MYSLENIE JAK JEST CZAS JESZCZE CHOROBA MINIE TAK MIAL MOJ OJCIEC LEKARZ RAK I PACJENTKA PRZED OPERACJA DOGADALA SIE Z BOGIEM I UDALO SIE CUD JA MIALM BYC NA WOZKU INWALICKIM I CHODZE
gość
5 lata temu
Niech sie cieszy ze zyje i ma sie dobrze.
gość
5 lata temu
8 lat temu u mojego ojca wykryto bardzo maly gozek nowotworowy na prostacie. Zamaist operacji lekarz przekonal go do radioterapii. Potem mial go obserwowac. Juz 3 lata temu ojciec mial zle wyniki. Ale lekarz go nie skierowal na zadne inne badanie poza PSA. 18 miesiecy temu gdy jego wyniki PSA byly juz bardzo zle dal mu skierowanie na rentgena, 6 miesiecy potem nastepna wizyta i potem usg ciagle zle albo dwuznaczne wyniki. I dopiero teraz po tomografi ojciec sie dowiedzial ze ma raka z przerzutami do kosci. Lekarz zmarnowal 3 lata gdyby go wyslal na walsciwe badania od razu, ojciec mialby szanse. A teraz to lekarz powiedzial ze juz nie nadaje sie na operacje bo za puzno. Ojciec pracowal 40 lat i placil skaldki zdrowotne. Teraz dostaje jeden zastrzyk chemi na 3 miesiace i zobaczy swojego lekarza dopiero w pazdzierniku. Tak sie leczy zwyklego Kowalskiego. Ja mowilam dawno temu ojcu zeby zmienil lekarza ale on mu ufal...
gość
5 lata temu
Zdrowia zyczymy
celebrytoscep...
5 lata temu
"Na nowo stajesz się równy wszystkim ludziom" , jak to komentować .
gość
5 lata temu
ludzie ,na hematologii i onkologii nie ma równych i równiejszych ,wszyscy sa wrzucani do jednego wora ,żal ludzi młodych ,bo trauma na całe zycie ,żadnych perspektyw ,rencina ledwo na przezycie i kat psychiczny i finansowy dla rodziny na zawsze ,a panstwo gra durnia
rita
5 lata temu
d--a odżyła to teraz zaczyna się oczernianie napewno nie był traktowany jak przeciętny KOWALSKI a jeszcze narzeka to już zakrawa na chamstwo
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie