Mariah Carey żąda od byłego chłopaka-miliardera... 50 milionów dolarów odszkodowania!

Jednym z powodów ma być trauma po rejsie jachtem w Grecji, gdzie fotografowała się w koszuli nocnej. Zobaczcie, jak uzasadnia roszczenia!

Obraz

Przez wiele miesięcy Mariah Carey chwaliła się swoją kwitnącą karierą oraz związkiem z miliarderem Jamesem Packerem. Dzięki dochodowemu kontraktowi i fortunie narzeczonego prowadziła luksusowe życie i zmieniła styl na seksowny i wyzywający.

Choć miało być jak w raju, fanów gwiazdy zaskoczyła wiadomość, że Packer rzucił partnerkę. Ponoć miał dość jej rozrzutności i nie chciał podzielić losu Kardashianek występując w jej reality show.

Choć para nie zdążyła wziąć ślubu, ich rozstanie jednak będzie namiastką wielkich rozwodów Pittów i Deppów. Zachodnie media donoszą, że Carey żąda od swojego byłego partnera... 50 milionów dolarów odszkodowania za koszty oraz straty, jakie poniosła. Ponieważ nie mieli wspólnego majątku, będzie miała problemy, żeby wejść z żądaniami na drogę sądową.

Znajomi Carey twierdzą, że ma kilka powodów, żeby żądać od byłego partnera pieniędzy. Przede wszystkim to przez niego porzuciła Nowy Jork i przeniosła się do Los Angeles, żeby on mógł mieszkać blisko swoich dzieci. Musiała przez to zaczynać życie od początku i zerwała dochodowe zlecenia.

Znajomi twierdzą też, że James był "psychicznie niestabilny" i "wybuchowy". Podobno podczas ich wspólnego rejsu jachtem w Grecji zachował się okropnie wobec asystentki Mariah, kazał jej się pakować i wynosić. Carey ponoć była tak wstrząśnięta, że odwołała część trasy koncertowej w Południowej Ameryce. Osoby z otoczenia pary twierdzą też, że Packer złożył piosenkarce "pewne zobowiązania finansowe".

Sam Packer konsekwentnie nie komentuje ani sprawy z jachtu w Grecji ani roszczeń Carey. Ta nie zająknęła się, że przyczyną może być tak naprawdę mniejsze zainteresowanie jej reality show, które miało pobić popularnością program Kardashianek.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Celebryckie diety. Która najlepsza?

Zobacz też:

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą