Aryna Sabalenka o samobójstwie byłego partnera dowiedziała się na korcie. Zmieszano ją wtedy z błotem: "Powrót do pracy był JEDYNYM wyjściem"
Wiosną 2024 r. Aryna Sabalenka pożegnała swojego dawnego ukochanego, z którym spędziła trzy lata. W nowym wywiadzie wróciła do tych trudnych chwil. Tenisistka wspomniała moment, w którym policja przekazała druzgocącą wiadomość o jego śmierci.
Aryna Sabalenka może pochwalić się świetnymi wynikami na korcie, choć ostatnie dwa turnieje rozegrane w Madrycie i Rzymie nie poszły do końca po jej myśli. W przyszłym tygodniu będzie jednak musiała wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, by obronić punkty za ubiegłoroczny finał w wielkoszlemowym turnieju Rolanda Garrosa. Białorusinka potrafi cieszyć się ze wszystkich wygranych, za którymi idzie stale powiększający się stan konta.
Pierwsza rakieta świata daje się poznać również od strony prywatnej, relacjonując w mediach społecznościowych swe barwne, obfitujące w luksusy życie. Co jakiś czas na profilu instagramowym gości jej świeżo upieczony narzeczony, brazylijski biznesmen Georgios Frangulis. Fani śledzący Arynę od lat doskonale pamiętają jej pełne czułości zdjęcia z dawnym wybrankiem serca, starszym od niej o 17 lat Konstantinem Kolcowem. Niestety, niedługo po ich rozstaniu media obiegła informacja o samobójczej śmierci byłego hokeisty.
Śmierć Konstantina to niewyobrażalna tragedia i chociaż nie byliśmy już razem, moje serce jest złamane - napisała w wydanym kilka dni później oświadczeniu.
Urszula Dudziak o śmierci Michała Urbaniaka. "Dwie godziny przed jego odejściem jeszcze z córkami masowałyśmy mu stopy"
Tragiczne wieści dotarły do tenisistki podczas przygotowań do turnieju Miami Open. Pomimo tej niewyobrażalnej straty zdecydowała się kontynuować treningi, przez co w komentarzach niejednokrotnie wyrzucano jej wyrachowanie i kierowanie się wyłącznie względami zawodowymi. Sportsmenka została gwiazdą majowego wydania "Vogue'a", w związku z czym udzieliła obszernego wywiadu, w którym odniosła się do wydarzeń z 2024 r. i lawiny krytyki, jaka na nią spadła.
Uważam, że w tej sytuacji nie ma dobrej ani złej decyzji. Wszyscy potrzebujemy czegoś innego. Dla mnie powrót do pracy był jedynym wyjściem. Mam 28 lat, ale czasami myślę, że przeżyłam już wszystko, co można sobie wyobrazić
Aryna Sabalenka dowiedziała się o śmierci byłego partnera bezpośrednio od policjantów z Miami, którzy przybyli na jej trening. Wywołało to u niej prawdziwy szok.
Kłóciłam się z policjantem, nie mogłam tego zaakceptować
Przypomnijmy, że Konstantin Kolcow targnął się na życie, wyskakując z balkonu apartamentu położonego na 23. piętrze hotelu St. Regis Bal Harbour w Miami. W chwili śmierci miał 42 lata.