Wszystko zaczęło się od momentu, gdy w mediach wyszło na jaw, że twórcy nadchodzącej kontynuacji "Nigdy w życiu!" postanowili nie angażować do projektu Joanny Jabłczyńskiej, która przed laty skradła serca widzów jako nastoletnia Tosia, córka Judyty. Decyzja o zastąpieniu aktorki lub wykreśleniu jej z dotychczasowej roli spotkała się z ogromnym niezadowoleniem wiernych fanów produkcji z 2004 roku. W sieci błyskawicznie rozpętała się gorąca dyskusja o szacunku do oryginalnej obsady, a brak Jabłczyńskiej okrzyknięto jednym z największych skandali castingowych ostatnich lat.
Blanka Lipińska komentuje aferę wokół kontynuacji "Nigdy w życiu!"
Temat castingowego zamieszania szybko dotarł również do innych gwiazd rodzimego show-biznesu. Podczas niedawnej serii pytań i odpowiedzi na Instagramie jeden z internautów postanowił zapytać wprost autorkę "365 dni":
WIDEOŻabson nie chce dawać kilku koncertów dziennie. "Gram 100% live i nie używam żadnego playbacku" (WIDEO)
Tosia bez Joanny Jabłczyńskiej w "Nigdy w życiu 2" – afera na całą Polskę – co myślisz?
Blanka Lipińska z właściwym sobie dystansem przyznała na wstępie, że sama sytuacja nie wywołuje w niej wielkich emocji, bo chociaż darzy Jabłczyńską prywatną sympatią, to sam film nie należy do zestawienia jej ulubionych produkcji.
Celebrytka zauważyła, że w historii filmowych adaptacji powieści Katarzyny Grocholi roszady w obsadzie nie są właściwie żadną nowością. Pisarka przypomniała, że na przestrzeni lat w postać Tosi, jak i samej Judyty, wcielały się już zupełnie różne aktorki, co czyni obecną narodową dramę w mediach społecznościowych nieco przesadzoną. Zamiast ulegać powszechnej histerii, Lipińska postanowiła na chłodno przeanalizować sytuację z perspektywy wszystkich zainteresowanych stron. W swojej relacji pisarka dokładnie rozłożyła na czynniki pierwsze odczucia widzów, samej zainteresowanej oraz ekipy produkcyjnej, nie gryząc się przy tym w język:
Chyba "Nigdy w życiu!" bez Joanny Jabłczyńskiej jako Tosi? Jest mi dokładnie wszystko jedno. Lubię Asię jako człowieka, ale "Nigdy w życiu!" nie jest moim "ulubionym" filmem, więc różnicy mi to nie robi. Poza tym ekranizacji było chyba więcej niż jedna, Tosię grały też inne aktorki, Judytę zresztą też. Więc nadmuchanie tego jako problemu jest dla mnie dość dziwne. Z punktu widzenia widza dramat, koszmar, masakra, bo się przyzwyczaili. Z punktu widzenia aktora, trochę "policzek". Z punktu widzenia produkcji może być zupełnie inaczej, mogli się nie dogadać finansowo z aktorem, postać w scenariuszu mogła budzić animozje, jest wiele czynników, które wpływają na to, czy aktor zagra czy nie – wyznała szczerze Blanka.
Kulisy branży filmowej według Blanki Lipińskiej
Na koniec autorka bestsellerów podsumowała całą aferę gorzkim spostrzeżeniem dotyczącym realiów panujących w świecie filmu i telewizji. Podkreśliła, że choć doskonale rozumie rozczarowanie odbiorców oraz żal niezaangażowanej aktorki, decyzje biznesowe przy tworzeniu dużych produkcji rządzą się swoimi prawami, a kulisy negocjacji rzadko wychodzą na jaw.
Ja rozumiem wszystkie strony. I Was widzów, i aktorkę, i produkcję. I zdradzę wam sekret. To jest branża, że raczej nigdy nie dowiecie się, jaki był tego powód – zwieńczyła swoją wypowiedź Lipińska.
A Wy co sądzicie o braku Joanny Jabłczyńskiej w nowej części?