Bogdan Trojanek ujawnia, jak jego wnuk PORWAŁ Viki Gabor! "Zrobili kontynuację tego, co moi dziadkowie..."
Bogdan Trojanek nie zwalnia tempa. Lider zespołu Terne Roma zdradził kolejne szczegóły dotyczące relacji Viki Gabor i jej ukochanego, Giovanniego Trojanka.
Echa ślubu Viki Gabor i Giovanniego Trojanka wciąż nie milkną. Przypominamy, że pod koniec minionego roku do mediów przedostała się informacja o poważnych zmianach w życiu prywatnym wokalistki. Wszystko dzięki nagraniom, które wrzucił do sieci Bogdan Trojanek, dziadek wybranka serca 18-letniej gwiazdy. Wkrótce głos zabrała sama świeżo upieczona romska żona, potwierdzając, że się "zaręczyła" i jest z tego powodu "mega happy".
Viki Gabor odpiera zarzuty o powiększanie ust: "Ludzie są bardzo kreatywni"
Jak dotąd był to jej jedyny komentarz w sprawie. Może i Viki nie jest zbyt wylewna, ale wyżej wspomniany krewny jej ukochanego wręcz przeciwnie. Lider i założyciel zespołu Terne Roma zdążył udzielić już kilku wywiadów na temat relacji jego wnuka i znanej piosenkarki. I wszystko wskazuje na to, że wciąż ma wiele do powiedzenia. Kontynuuje on bowiem swoją "trasę" po mediach.
Bogdan Trojanek po raz kolejny o ślubie wnuka z Viki Gabor
W rozmowie z Kozaczkiem zdradził, co stało za decyzją Gabor i młodego Trojanka. 59-latek wskazał na poszanowanie przez parę romskiej tradycji.
To jest miłość, która wypływa z serca. (...) W innych państwach się zdarza, że dziewczynki bez swojej woli wychodzą za mąż za jakichś bogatych panów. (...) Romowie przywieźli ze sobą przepiękną dla mnie kulturę, szacunek do rodzica, dziadków, miłość do bliźniego i prawo zwyczajowe niepisane. (...) Uczyliśmy nasze dzieci, wnuki tego prawa zwyczajowego, a tam nie ma niczego oprócz miłości, szacunku do drugiego człowieka. W takiej kulturze zostali wychowani i mój wnuk i Viki Gabor - tłumaczył.
Oto jak Viki Gabor została porwana przez Giovanniego Trojanka
Odniósł się też do głosów o rzekomym "porwaniu". Zapewnił, że owy zwyczaj to dziś pewnego rodzaju przenośnia.
Ani mój wnuk, ani Viki nie odkryli słynnych ucieczek, tylko zrobili kontynuację tego, co moi dziadowie, to co ja zrobiłem z porwaniem mojej żony. Tak przenośnie "porwanie", bo na wszystko się umawiamy z parą młodą, ale żeby tradycji stało się zadość, to uciekamy. (...) Wiedziałem, że mój wnuk będzie trzymał tę tradycję, ale, że Viki, światowej sławy artystka... - mówił wyraźnie oczarowany postawą ukochanej Giovanniego.
Choć Bogdan sam ma trudności z trzymaniem języka za zębami, imponuje mu milcząca postawa wnuka i jego narzeczonej.
Viki się nie obnosi, ani mój wnuk, w mediach: "O zobaczcie jaki ślub" i tak dalej, ale to bardzo dobrze - stwierdził z dumą.
Czekacie na kolejne wywiady Trojanka?