Ciężki los Natsu w "Tańcu z Gwiazdami": "Bolesne ZDERZENIE Z RZECZYWISTOŚCIĄ. Internet wybacza brak talentu, telewizja - NIE" (OKIEM PUDELKA)
Za nami tydzień obfitujący w głośne nagłówki, głupkowate wypowiedzi i polaryzujące wyznania. W naszym podsumowaniu "Okiem Pudelka" przyglądamy się najszerzej komentowanym wydarzeniom w show-biznesie i tym razem walka o podium była wyjątkowo zacięta. Kto zasłużył na manto od Pudelka?
Kontrowersje wokół Natsu i "Tańca z Gwiazdami"
Nie tak miała wyglądać przygoda Natsu z "Tańcem z Gwiazdami" - po tym, jak po Kryształową Kulę sięgali w poprzednich edycjach show Bagi i Jeleniewska, influencerka była faworytką bukmacherów i wydawało się, że pewnie wytańczy sobie miejsce w ścisłej czołówce. W końcu w teorii ma wszystko: urodę, miliony fanów i to coś, co czyni ją jedną z najbardziej "klikalnych" postaci polskiego internetu. Niestety, zderzenie z rzeczywistością okazało się brutalne - Natsu tańczy fatalnie, zbierając niskie noty od jurorów, a presja związana z programem mocno daje się jej we znaki. Do tego stopnia, że influencerka "uciekła" z treningów z Warszawy i szukała spokoju w... Radomiu. Armia fanów, póki co, pozwala jej na utrzymanie się w show, ale kto wie, czy i oni nie stracą zapału. Na ten moment bowiem umożliwianie Natsu awansu do kolejnych odcinków wydaje się bardziej torturą niż wsparciem.
Zobacz także: Znaleźliśmy Natsu! Uciekła trenować do Radomia, aby zadbać o duszę. "Nawet w Polsacie nie wiedzieli, gdzie jest"
I pewnie, trochę szkoda Natsu, bo wydaje się miłą dziewczyną, ale ciężko ukryć grymas satysfakcji, gdy okazuje się, że przychodzi taki moment, w którym ktoś lub coś weryfikuje internetowych celebrytów pozbawionych krzty jakiegokolwiek talentu. Nagle okazuje się, że po zabraniu im telefonów, filtrów i viralowych podkładów, za wiele tam nie ma - często nawet osobowości, która mogłaby inne braki nadrobić. Internet te braki z jakiegoś powodu wybacza, telewizja już nie. Być może casus Natsu będzie przestrogą dla innych influencerów, bo bycie przed kamerą dłużej niż 15 sekund obnaża do cna i nie zawsze jest to gra warta świeczki...
Nerwy i stres za kulisami "TzG": Natsu uciekła po nieudanym występie
Publiczna żałoba Sylwii Peretti
W lipcu 2023 roku Polskę obiegła tragiczna wiadomość z Krakowa - prowadzone przez 24-letniego Patryka Perettiego auto wypadło z drogi, dachowało i rozbiło się niedaleko mostu Dębnickiego. Śmierć poniósł nie tylko kierowca, ale i jego trzej współpasażerowie. Teraz do tragedii postanowiła wrócić matka chłopaka, znana z "Królowych życia" celebrytka, Sylwia Peretti - napisała książkę i udzieliła wywiadu o śmierci syna. Publiczne przeżywanie żałoby to jedno i ciężko je oceniać - strata dziecka na oczach całej Polski to niecodzienna sytuacja i osobom zmagającym się ze stratą należy dać kredyt zaufania. Z ostatniej działalności Peretti wynika jednak, że to nie sama chęć do rozmowy o smutku i stracie motywuje ją do tak szeroko zakrojonych aktywności medialnych. Celebrytka postawiła sobie za cel oczyszczenie imienia syna, którego wiele osób nazywa "mordercą", co w jej odczuciu jest nie tylko niesprawiedliwe, ale i okrutne.
Zobacz także: Sylwia Peretti o wypadku syna: "Jeżeli ktokolwiek zawinił, to albo wszyscy razem z pieszym, albo nikt"
Przy okazji medialnej spowiedzi celebrytki warto jednak pamiętać o faktach, nie uczuciach: Patryk Peretti prowadził pojazd pod wpływem alkoholu - badania wykazały 2,3 promila alkoholu we krwi i 2,6 promila w moczu. Z opinii biegłych wynika, że prowadzony przez niego samochód poruszał się z prędkością przekraczającą 162 km/h - w miejscu wypadku obowiązywało ograniczenie prędkości do 40 km/h. Sprzeciw opinii publicznej, która przy okazji medialnych trenów woli przypominać twarde dane, nie powinien nikogo ani dziwić, ani tym bardziej oburzać.
Mądrości Edyty Folwarskiej
Nie przywitaliśmy jeszcze kalendarzowej wiosny, a już mamy silną kandydatkę do naukowej bzdury roku. Edyta Folwarska, telewizyjna twarz disco-polo i autorka wysokich lotów romansów, postanowiła poskarżyć się w jednym z wywiadów na obniżony testosteron u mężczyzn. Ciężko powiedzieć, co konkretnie skłoniło ją do takich wniosków, a my nie jesteśmy złośliwi, ale... ostatnimi czasy Edyta sporo czasu spędza z Maciejem Pelą. Przy okazji, podzieliła się z internautami bystrym spostrzeżeniem zaczerpniętym podobno z badań "amerykańskich naukowców", które wskazują rzekomo, że za taki stan rzeczy odpowiada dodawanie żeńskich hormonów do kurczaków i wody. Trudno ocenić, czy interakcje z Folwarską wystarczą mężczyznom do podniesienia testosteronu, ale ciśnienia na pewno.
Zobacz także: Edyta Folwarska pogrąża się w wywiadzie: "Facetom ZANIKA TESTOSTERON". Radzi uważać na WODĘ I KURCZAKA. Nieźle odleciała?
Może to dobry czas na to, aby "amerykańscy naukowcy" zainteresowali się związkiem substancji wstrzykiwanych w salonach medycyny estetycznej z drastycznym obniżaniem IQ i możliwości poznawczych? To może być ciekawy trop, a wnioski dla niektórych - zaskakujące. W końcu na "chłopski rozum" poszlaki wydają się prowadzić do oczywistej konkluzji...
Zobacz także: Kaczorowskiej nie spodobały się wspólne filmy Peli i Folwarskiej. "Zażądała usunięcia nagrań z internetu"