Ile zapłacono uczestnikom 1. edycji "Big Brothera"? Manuela mówi o "najniższej krajowej", Gulczas z kolei: "Praktycznie ŻADNE pieniądze"
Właśnie mija 25 lat od finału 1. edycji polskiego "Big Brothera". Zastanawialiście się, ile uczestnicy dostali za udział w ikonicznym reality show? Jeśli wierzyć słowom Manueli i Gulczasa dla Plejady - było raczej skromnie.
17 czerwca 2001 roku zakończyła się ikoniczna 1. edycja "Big Brothera". Finał reality show spotkał się z ogromnym zainteresowaniem widzów i wykręcił wyniki, o których wielu twórców może tylko pomarzyć. Udział w programie dał też jego uczestnikom szansę na zaistnienie, a niektórzy z nich - jak Manuela Michalak czy Piotr "Gulczas" Gulczyński - goszczą w mediach do dziś.
Zobacz też: 25 LAT TEMU zadebiutowali w "Big Brotherze". Jak dziś wyglądają uczestnicy pierwszej edycji? (ZDJĘCIA)
Ile pieniędzy dostali uczestnicy 1. edycji "Big Brothera"?
Jedną z kwestii, które budzą sporo emocji do dziś, były zarobki uczestników 1. edycji. Nie jest tajemnicą, że wówczas format reality w Polsce dopiero raczkował, więc o zarabianiu kokosów w telewizji przez "zwykłych śmiertelników" nie mogło być mowy. Potwierdzają to zresztą słowa uczestników, którzy rozmówili się w tej sprawie z Plejadą.
Zobacz także: Kontrowersje, romanse i wycięte sceny - oto największe tajemnice "Big Brothera". "Ten pomysł wydawał się szalony"
Manuela była jedną z bardziej charakterystycznych uczestniczek, więc show-biznes szybko się o nią upomniał. Współprowadziła "Maraton uśmiechu" w TVN-ie, robiła karierę w polityce, a całkiem niedawno wzięła udział w programach "The 50" i "99 - gra o wszystko". Pozostaje tylko wierzyć, że zarobiła na tym lepiej niż w show, które przyniosło jej rozpoznawalność.
To jest troszeczkę tak, że wtedy, jak poszliśmy, to dostaliśmy najniższą krajową w przeliczeniu na czas, który spędziliśmy w domu. Wtedy już miałam swoją firmę, więc dla mnie to nie było zbyt lukratywne. (...) Mam trochę pracy naukowej i pracuję z dziećmi, wspierając ich psychologicznie w szkole, mam też salon fryzjerski, zajmuję się też troszeczkę finansami - w tym wszystkim panem mojego czasu jest mój agent, który dba, aby wszystkie komponenty się zgadzały.
Manuela w końcu ujawnia kulisy "Big Brothera"!
Równie dosadnie o zarobkach w "Big Brotherze" wypowiedział się Gulczas. On też mówi wprost - TVN płacił raczej w popularności, a niekoniecznie w pieniądzach.
Nie mam żadnego żalu do TVN, bo oni byli chyba w ogóle nieprzygotowani, jeśli chodzi o stawki. Akurat te rozliczenia to rzeczywiście były... Nie ma o czym mówić. Nie mam żadnych pretensji absolutnie. Żadnej dniówki nie było, tylko to były jednorazowe pieniądze, które dostaliśmy. Dostałem praktycznie żadne - dopiero zarobiłem po programie.
Do sprawy odniósł się jeszcze Klaudiusz Sevković, który też robił karierę po programie. On z kolei żałuje jednego - w 2001 roku o mediach społecznościowych nikt jeszcze nawet nie myślał, a szkoda, bo przy takiej popularności dziś wszyscy mogliby żyć praktycznie tylko z tego.
Tej rzeczy najbardziej żałuję. Że nie było wtedy Facebooka i Instagrama, bo mielibyśmy tyle followersów. Każdy z nas by żył z tego tak naprawdę. To jest jedyny minus, który widzę po czasie. Robilibyśmy naprawdę dobre liczby. Bilibyśmy rekordy. Ale z drugiej strony może dobrze, bo mieliśmy więcej prywatności.
Spodziewalibyście się?