Ethan Suplee, znany z produkcji takich jak "Tytani", "Wilk z Wall Street", "Efekt motyla" czy serial "Santa Clarita Diet", od dawna mówi publicznie o swojej historii otyłości. W najtrudniejszym okresie ważył około 500 funtów, czyli blisko 230 kilogramów. Po latach konsekwentnej pracy nad sobą schudł około 300 funtów (ponad 135 kilogramów), a także przeszedł kilka operacji usunięcia nadmiaru skóry.
Dziś 50-letni aktor prowadzi podcast "LifeLONG with Ethan Suplee", skupiony na długofalowym utrzymaniu prawidłowej masy ciała. W rozmowie z Fox News Digital odniósł się do rosnącej popularności farmakoterapii z grupy GLP-1, w tym preparatów takich jak Ozempic czy Wegovy.
WIDEODoda BRONI swojej wypowiedzi o Ozempicu: "Koleżanka nie mogła kupić leku, bo pół show-biznesu chciało się odchudzać"
Ethan Suplee schudł ponad 135 kilogramów
Suplee przyznał, że jako dziecko marzył o środku, który miałby rozwiązać problem odchudzania jednym ruchem, i że dziś takie leki w praktyce są dostępne. Jednocześnie zaznaczył, że to nie jest odpowiedź na wszystkie potrzeby osób walczących z nadwagą i otyłością.
Aktor podkreślił, że leki GLP-1 potrafią wspierać redukcję masy ciała i niekiedy przynoszą realną poprawę zdrowia. Zwrócił jednak uwagę, że można obserwować spadek wagi nawet bez większych zmian w codziennych nawykach, ale to jego zdaniem nie musi prowadzić do osiągnięcia wymarzonej sylwetki, jeśli na tym komuś szczególnie zależy.
Suplee zaznaczył, że nie zamierza oceniać osób, które decydują się na leczenie. W jego opinii nawet niewielka utrata masy ciała bywa istotna dla zdrowia, a jeśli ktoś sięga po GLP-1 właśnie z tego powodu, może dzięki temu zrealizować swój cel.
Według aktora kłopot pojawia się wtedy, gdy oczekiwania sprowadzają się do przekonania, że sam preparat całkowicie odmieni sylwetkę. W takiej sytuacji jak tłumaczył potrzebne mogą być dodatkowe elementy, m.in. trening siłowy, by chronić masę mięśniową, a także być może większa ilość białka w diecie. Podkreślił, że to nie jest rozwiązanie, które "załatwia" cały proces.
Suplee ocenił, że największym wyzwaniem bywa nie sama redukcja masy ciała, lecz długoterminowe utrzymanie rezultatów. Dodał, że nie wierzy w jeden uniwersalny przepis: znaczenie ma zarówno ilość i jakość jedzenia, jak i aktywność fizyczna, emocje, kondycja psychiczna oraz relacja z jedzeniem. To – jak ujął – powiązany ze sobą "ekosystem".
Aktor przyznał, że mimo utraty ponad 135 kilogramów nadal odczuwa podobne zachcianki jak dawniej. Jak powiedział: "Jeśli zobaczę reklamę McDonald's, mam ochotę na McDonald's. Dziś jest dokładnie tak samo jak 20 lat temu".
Suplee podkreślił, że kluczowe nie jest całkowite wykreślenie ulubionych produktów, lecz praca nad tym, by nie sięgać po jedzenie jako sposób radzenia sobie z emocjami. Wskazał m.in. na potrzebę unikania jedzenia "na ukojenie", kompulsywnego podjadania i przejadania się bo to właśnie z tym, jak przyznał, musi stale sobie radzić, by utrzymać wagę.