Zenon Martyniuk koncertuje niemal cały rok, a w tym czasie opiekę nad ich domem sprawuje jego ukochana. Małżonkowie na co dzień mieszkają na Podlasiu, ich licząca 230 metrów kwadratowych willa znajduje się w Grabówce pod Białymstokiem. Dotychczas kilkukrotnie zdecydowali się zaprezentować wnętrza w programie śniadaniowym. "Król disco polo" jest też posiadaczem nieruchomości w Białowieży, do której uciekają, by nieco odpocząć.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEODaniel Martyniuk zapewnia, że nie baluje za pieniądze ojca: "Mam swoje"
Danuta Martyniuk opowiedziała o próbach włamania
W rozmowie z "Faktem" Danuta Martyniuk wyjawiła, że przed laty trzykrotnie próbowano włamać się do ich posiadłości. Relacjonowała sytuację z Białegostoku sprzed dwóch dekad, kiedy ktoś plądrował parter ich domu, podczas gdy ona spała na piętrze.
Trzy razy próbowano nas okraść – to było prawie dwadzieścia lat temu, kiedy zaczęliśmy mieszkać w naszym domu. Ktoś plądrował dół, ja spałam i wydaje mi się, że złodzieje mogli wpuścić jakiś środek nasenny, bo nic nie słyszałam. Nic. Dopiero rano, była może godzina piąta, usłyszałam, że sąsiedzi dzwonią do drzwi. Ja schodzę, a oni mówią, że mieli włamania i wtedy zobaczyłam, że moja torebka, która stała w wiatrołapie, była zniszczona. Wszystkie szafki były pootwierane – w salonie, w kuchni, wszędzie. Udało się ich na szczęście złapać - opowiadała.
Okazuje się, że ich posiadłość w Białowieży również nie jest wolna od ataków włamywaczy. Żona muzyka opowiedziała o tym, jak otrzymała od sąsiadów sygnał o uruchomionym alarmie. Kobieta podkreśla, że po trzeciej próbie kradzieży zastosowali dodatkowe środki bezpieczeństwa.
Druga sytuacja miała miejsce w Białowieży, ale alarm zaczął wyć. Sąsiadka do mnie zadzwoniła i zapytała, czy może nie włączył się przez burzę, ale uznałam, że jest to podejrzane, bo nigdy taka sytuacja nie miała miejsca. Zerwałam się natychmiast i jechałam na miejsce z Białegostoku, a mąż sąsiadki z innymi sąsiadami poszli zobaczyć, co się dzieje. Okazało się, że ktoś coś robił przy oknach tarasowych. Alarm ich nawet nie wystraszył. Po trzecim włamaniu zamontowaliśmy już wszędzie kamery i czujniki alarmowe - relacjonowała.