Maja Chwalińska dotarła do ćwierćfinału French Open. Na jej konto wpadnie GIGANTYCZNA KWOTA
Maja Chwalińska przeżywa zdecydowanie najlepszy czas w swojej karierze. Tenisistka awansowała dziś do 1/8 turnieju Rolanda Garrosa, nie dając cienia szansy faworytce miejscowych kibiców. 24-latka w niewiele ponad tydzień zainkasowała niemal dwa miliony złotych.
Czy fani tenisa spodziewali się obecności polskiej reprezentantki w ćwierćfinale turnieju Rolanda Garrosa? Jak najbardziej, wskazując zapewne na Igę Świątek, która aż czterokrotnie sięgała po zwycięstwo na paryskich kortach i zdecydowanie miała apetyt na powtórzenie tego wyniku, zwłaszcza po zatrudnieniu nowego szkoleniowca. Nieoczekiwanie jednak raszynianka pożegnała się z turniejem już w 4. rundzie, i to na domiar złego w dniu swoich 25. urodzin.
ZOBACZ: Była menedżerka Igi Świątek podkreśla rolę Darii Abramowicz w jej życiu: "Jest DRUGĄ OSOBĄ po ojcu"
Tego wyniku nie osiągnęły też obecne od wielu lat w tourze Magda Linette i Magdalena Fręch. Paniom wyrosła silna konkurentka - uznawana za prawdziwe objawienie tegorocznej edycji French Open Maja Chwalińska, której dotychczasowa kariera przypominała sinusoidę wzlotów i upadków. Tych pierwszych na szczęście ostatnio jest zdecydowanie więcej. Po licznych dolegliwościach zdrowotnych nie ma już śladu, a 24-letnia Ślązaczka odprawia z kwitkiem kolejne, wydawałoby się, coraz groźniejsze rywalki. W poniedziałkowe popołudnie osiągnęła niewyobrażalny sukces, po raz pierwszy docierając do ćwierćfinału turnieju wielkoszlemowego.
Ewa Chodakowska: Zarabiam bardzo dobre pieniądze i nie będę za to przepraszać. Mówi, ile dostała za pierwszą płytę
Maja Chwalińska ciężko zapracowała na spory zastrzyk gotówki
Polka pisze właśnie najpiękniejszy rozdział w swojej dotychczasowej karierze i wszyscy trzymamy kciuki, by znalazł on zakończenie dopiero w sobotnim finale. Awans do 1/8 French Open zagwarantował jej obecność w najlepszej pięćdziesiątce rankingu WTA, dzięki czemu nie musi martwić się o miejsce w najbliższych "tysięcznikach" w Toronto i Cincinnati. Mało tego, będzie najwyżej rozstawioną zawodniczką w kwalifikacjach do Wimbledonu.
Poza niezwykle cennymi punktami Maja Chwalińska otrzyma też bardzo pokaźne honorarium. Po niezwykle pomyślnych kwalifikacjach, w trakcie których nie oddała nawet seta swoim rywalkom, zarobiła 48 tysięcy euro. Dzięki dotarciu do ćwierćfinału na jej konto wpadnie... prawie 10 razy więcej. Dzisiejszym zwycięstwem z ulubienicą gospodarzy, Diane Parry, Polka zapewniła sobie premię w wysokości 470 tysięcy euro, czyli niemalże dwóch milionów złotych. Oczywiście to jeszcze nie koniec. W przypadku kolejnej wygranej nasza sportsmenka będzie mogła liczyć na dodatkowe 280 tysięcy euro.
Wszystko pięknie brzmi w teorii, lecz rzeczywistość rysuje się w zdecydowanie mniej kolorowych barwach. Magda Linette zwróciła ostatnio uwagę na horrendalnie wysokie podatki od nagrody obowiązujące we Francji. Zgodnie z tamtejszym systemem konta uczestników turnieju Rolanda Garrosa zasilą kwoty pomniejszone aż o 45 proc.