Magda Linette o restrykcyjnej diecie, ZAROBKACH i wydatkach: "Na większości turniejów musimy sami opłacić pobyt trenerów"
Magda Linette była gościem w najnowszym odcinku na "Kanale Minus" u Michała Marszała, gdzie bez owijania w bawełnę opowiedziała o kulisach swojej kariery. Tenisistka zdradziła m.in., jak surowe są przepisy antydopingowe dotyczące diety oraz ile z wielkich sum wygranych na kortach pochłaniają podatki i opłacenie sztabu trenerskiego."
Magda Linette to bez wątpienia jedna z najbardziej utytułowanych i rozpoznawalnych polskich tenisistek ostatnich lat. Pochodząca z Poznania zawodniczka regularnie reprezentując nasz kraj na najważniejszych turniejach globu. Szersza publiczność z pewnością pamięta jej genialny awans do półfinału wielkoszlemowego Australian Open 2023. Obecnie Magda przebywa w Paryżu, gdzie trwa turniej French Open. W piątkowe południe Linette zmierzy się w III rundzie z... Igą Świątek.
Magda Linette odsłania kulisy kariery
Ostatnio fani mieli okazję poznać tenisistkę z nieco innej, bardziej prywatnej strony. Magda była bowiem gościem w najnowszym odcinku na "Kanale Minus" prowadzonym przez Michała Marszała. W luźnej rozmowie sportsmenka uchyliła rąbka tajemnicy na temat swojej codziennej rutyny, diety oraz bardzo restrykcyjnych zasad dotyczących suplementacji. Jak się okazuje, zawodowi tenisiści muszą mieć się ogromnie na baczności, a na ich szafkach z odżywkami próżno szukać skomplikowanych preparatów.
My nie możemy dużo stosować, więc ja tylko uzupełniam witaminy i omegę i to wszystko. Według komisji antydopingowej wszystko powinniśmy otrzymywać z pożywienia, więc teoretycznie nie powinniśmy potrzebować żadnej suplementacji, wszystko bierzemy na siebie, wszystko jest naszą odpowiedzialnością.
"Stare zdjęcia gwiazd": Okupnik ucieka sprzed obiektywu, zawstydzony Wiśniewski i wyluzowany Ibisz
Magda Linette o zarobkach w tenisie i "haczykach", o których mało się mówi
W dalszej części nietypowego wywiadu Linette wspomniała m.in. o życiu na walizkach i wyznała, że w tym roku zaliczyła tylko jeden krótki pobyt w rodzinnym Poznaniu. Poruszyła także elektryzujący temat zarobków w zawodowym tenisie. Choć w mediach regularnie huczy od doniesień o wielomilionowych sumach, które zawodnicy podnoszą z kortu, rzadko kiedy wspomina się o gigantycznych kosztach, jakie tenisiści ponoszą każdego dnia. Magda brutalnie zweryfikowała mit o "czystym zysku", opowiadając o realiach opłacania całego sztabu.
Trenerom trzeba zapłacić, jak się dobrze zagra, to bonus trenerom. Zazwyczaj mamy pobyt opłacony od dnia przed turniejem, a jeśli przyjedziemy wcześniej trenować, to musimy sami opłacić. Na większości turniejów musimy opłacić też pobyt trenerów, czyli pokoje, przeloty plus moje przeloty.
Które turnieje są więc kluczowe, jeśli mowa o budowaniu sportowego budżetu? Pod względem czysto materialnym Linette bez wahania wyróżniła jeden z czterech turniejów Wielkiego Szlema - nowojorskie US Open.
Jeśli chodzi o stronę materialną, to US Open. Tam wynagrodzenie dla zwycięzcy wynosi 5 milionów dolarów brutto. Wszędzie trzeba zapłacić podatek, ale nie jest aż tak wysoki jak w Anglii np., gdzie wynosi 45%.
Zobacz także: Załamana Iga Świątek po zaskakującej porażce z Magdą Linette: "To NAJGORSZY KOSZMAR, jaki może przytrafić się tenisiście"