Załamana Iga Świątek po zaskakującej porażce z Magdą Linette: "To NAJGORSZY KOSZMAR, jaki może przytrafić się tenisiście"
Iga Świątek w drugiej rundzie turnieju rangi WTA 1000 zmierzyła się z inną polską tenisistką - Magdą Linette. Świątek nieoczekiwanie przegrała, a po meczu okazała się zaskakująco wylewna w rozmowie z dziennikarzami. "Moja gra nie jest dobra na tyle, by mieć jakiekolwiek oczekiwania" - przyznała.
Iga Świątek w trwającym sezonie niestety nie może pochwalić się formą życia i nie notuje sukcesów, do których przyzwyczaiła swoich kibiców w ostatnich latach. Dotychczas nie udało jej się dotrzeć nawet do półfinału żadnego z turniejów, co w przypadku zawodniczki tej klasy może być uznawane za spore rozczarowanie. Tymczasem podczas prestiżowego turnieju rangi WTA 1000 w Miami doszło do niespodziewanego rozstrzygnięcia, które zaskoczyło zarówno ekspertów, jak i fanów tenisa na całym świecie.
Polska liderka rankingu rozpoczęła rywalizację od drugiej rundy, gdzie czekało ją starcie z rodaczką - Magdą Linette. Po bardzo pewnym początku meczu i zdecydowanym zwycięstwie w pierwszym secie z przewagą 6:1 wydawało się, że Świątek bez większych problemów przypieczętuje awans do kolejnej fazy turnieju. Sytuacja na korcie zaczęła się jednak stopniowo zmieniać. Ostatecznie Świątek przegrała kolejne sety: drugiego 5:7, a kolejnego z jeszcze większą przewagą punktową 2:6.
Iga zdecydowała się porozmawiać z dziennikarzami chwilę po porażce. Podczas wywiadu padło wiele gorzkich słów.
Zobacz: U Igi Świątek znów ŚWIATOWO! Tym razem poznała Jona Bon Jovi. Komu bardziej zazdrościcie? (FOTO)
Julia Wieniawa przyłapana na mieście z piłkarzem! Nie jest Polakiem
Iga Świątek przyznaje się do porażki
Tenisistka nie kryła rozczarowania. Wyjawiła, że kiedy zaczyna grać źle, przychodzi moment, w którym cała jej strategia nagle się rozsypuje.
To był słaby mecz w moim wykonaniu w drugim i trzecim secie. Oczywiście trudno mi sobie z tym poradzić, wiedząc, że grałam dobrze w pierwszym. Po prostu nie wiem, czy świadomie, czy podświadomie, trudno mi coś zmienić i wówczas mój tenis się załamuje
Jak wyznała, tak źle na korcie nie czuła się od kilku dobrych lat.
Nie czułam się tak od jakichś pięciu lat. Bardzo pogubiłam się w meczach. Będę musiała po prostu spróbować odzyskać pewność siebie. Czuję, że mam mnóstwo oczekiwań na korcie i muszę się ich pozbyć, bo moja gra nie jest dobra na tyle, by mieć jakiekolwiek oczekiwania
Iga Świątek załamała się podczas meczu. "Muszę to przeżyć i znaleźć rozwiązanie"
Tenisistka przyznała, że nieco pogubiła się na korcie. Jest jednak świadoma swoich błędów i zamierza zrobić wszystko, co w jej mocy, by wrócić do swojej szczytowej formy.
Jestem trochę zdezorientowana, ale będę ciężko pracowała, żeby je odzyskać. Wiem, że mam to w sobie, po prostu na chwilę je straciłam. To najgorszy koszmar, jaki może przytrafić się czołowemu tenisiście. Takie załamania w meczach na takim poziomie. Muszę to przeżyć i znaleźć rozwiązanie
Iga Świątek uważa również, że zlokalizowała źródło swojego problemu, a jest nim - overthinking. Tenisistka przyznała, że trudno jej się pozbyć z głowy gonitwy myśli, która w stresowych momentach wytrąca ją z równowagi. Fani i analitycy sportowi mieli zauważyć, że podczas turnieju w Miami Świątek robi dobrą minę do złej gry i nie gra z taką samą pewnością, jak zwykle i że cały czas zmaga się z niesatysfakcjonującymi wynikami, co zresztą potwierdzają jej własne słowa.
Zawsze byłam osobą nadmiernie rozmyślającą, ale ostatnio jest to po prostu zbyt intensywne. Trudno mi pozbyć się wielu myśli, które mnie dręczą, a to kiedyś było moją siłą. Szczerze mówiąc, najlepiej radziłam sobie, kiedy niewiele myślałam. Teraz podejmuję tyle złych decyzji, że trudno mi nie myśleć. Stres przychodzi, ciało robi się bardziej spięte, a wszystkie sprawy stają się o wiele trudniejsze
Będziecie trzymać kciuki za Igę w kolejnych meczach?