Takiego obrotu spraw chyba nikt się nie spodziewał. Po 21 latach uczucie łączące niegdyś Michała Wiśniewskiego i Mandarynę rozgorzało na nowo. Zakochani nadal próbują się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Według informacji "Super Expressu" znana para nie zdecydowała się jeszcze na ponowne życie pod jednym dachem.
Zaskakujące wieści o powrocie do czerwonowłosego gwiazdora potwierdziła osobiście Mandaryna. W rozmowie z Pomponikiem celebrytka przyznała, że powrót do Michała dla niej samej też jest nie lada zaskoczeniem. Zapewniła przy tym, że dziś patrzy na ich relację z zupełnie innej perspektywy, bowiem jest bogatsza o życiowe doświadczenia. Zapytana o ponowny ślub, artystka stwierdziła, że nie chce wybiegać myślą zanadto w przód, dodając, że "można im kibicować".
Zapytaliśmy Polaków o powrót Michała Wiśniewskiego do Mandaryny. "Ile ma żon, jego problem"
Mandaryna przymierza pierścionki u jubilera
Najwyraźniej Mandaryna jest zachwycona medialnym szumem wokół siebie i stara się wykorzystać teraz swoje "5 minut", szczególnie że lada chwila pojawi się w jesiennej edycji "Tańca z Gwiazdami". Na profilu jednej z marek biżuteryjnych pojawiło się nagranie z wizyty celebrytki w jednym z salonów, której celem był przegląd jego oferty. I jedna i druga nie kryły swojej ekscytacji.
Kobieta, która rozwaliła internet - przedstawiła ją właścicielka sklepu.
Jak ktoś nie wie, kim jestem, to tu mam naszyjnik literkę M - uściśliła Mandaryna, po czym dodała: A M jest teraz dwuznaczne!
Potem szybko przeszło do przymiarek pierścionków. Właścicielka marki pozwalała sobie na wymowne komentarze nawiązujące do związku z Michałem.
Idealnie leży, tak zaręczynowo - stwierdziła, gdy celebrytka włożyła na palec jeden z nich. Byłby idealny na zaręczyny.
Myślicie, że coś faktycznie jest na rzeczy?