Katarzyna Grochola miała raka płuc. Przed operacją przykleiła sobie PLASTER Z JEDNYM SŁOWEM. Co napisała?

Katarzyna Grochola ma za sobą zabieg usunięcia nowotworu prawego płuca. Dwa lata temu w rozmowie z Magdą Mołek opisała, że przed wejściem na salę operacyjną zamiast zadręczać się czarnymi myślami zadbała o domknięcie najważniejszych spraw.

Katarzyna Grochola o przygotowaniach do operacji Katarzyna Grochola o przygotowaniach do operacji
Źródło zdjęć: © AKPA
Szumeralda

Pod koniec 2022 roku lekarze przekazali Katarzynie Grocholi diagnozę: nowotwór prawego płuca. Przeszła operację, w trakcie której specjaliści zauważyli dodatkową zmianę w tym samym organie. Należało ją usunąć, więc zaplanowano kolejny zabieg. Warto wspomnieć, że był to drugi raz, kiedy musiała się zmierzyć z chorobą, która po raz pierwszy zaatakowała ją, gdy miała 30 lat.

Katarzyna Grochola mówi o wnuku i swoim zdrowiu

Katarzyna Grochola o tym, co myślała tuż przed operacją

Dwa lata temu, goszcząc w programie "W moim stylu" prowadzonym przez Magdę Mołek, pisarka zdradziła, że podczas przygotowań do operacji starała się zachować spokój. Zadbała jednak o uregulowanie formalności związanych z testamentem.

To był drugi nowotwór w moim życiu, dosyć poważny, bo płuc, ale wtedy sobie pomyślałam: "Matko Święta, a co mi to da, że będę się denerwować? Muszę porozmawiać z córką, przepisać pewne rzeczy, które mam, tak żeby były zabezpieczone i uregulować pewne sprawy i zostawić to, bo to już naprawdę nie ode mnie zależy". Jedyna rzecz tylko ode mnie zależała - wyznała.

Katarzyna Grochola opowiedziała także o tym, że gdy była już w szpitalu, zdecydowała się na nietypowy gest wdzięczności dla lekarzy. Przykleiła sobie na ciele plaster z podziękowaniem.

Jak byłam przyszykowana do operacji - odparzona, ubrana w te świństewka, w które się ubiera człowiek i się myje jakimiś spirytusami - to sobie na boku nakleiłam taki długi plaster z napisem "dziękuję" - pomyślałam sobie, że lekarzom będzie przyjemnie - jak już mnie uśpią i zobaczą. To ode mnie zależało - zdradziła w rozmowie z Magdą Mołek.

Pisarka podzieliła się również swoim przemyśleniem egzystencjalnym. Przyznała, że wówczas nie myślała o tym, czy przeżyje. Skupiła się na tym, by zadbać o to, na co miała wpływ.

Obudzę się czy się nie obudzę - to nie ode mnie zależy. Czy będę żyć potem - nie ode mnie zależy, ale to, żeby się uporządkować przed tym - ode mnie zależy. Mam głębokie przekonanie, że to, co dzisiaj wydaje nam się końcem świata, to jest zrobienie miejsca na coś lepszego - podsumowała.

Katarzyna Grochola
Katarzyna Grochola © AKPA
Katarzyna Grochola
Katarzyna Grochola © AKPA
Katarzyna Grochola
Katarzyna Grochola © AKPA
Katarzyna Grochola
Katarzyna Grochola © AKPA
 Katarzyna Grochola
Katarzyna Grochola © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą