Trwa ładowanie...
Przejdź na
Molly
|
aktualizacja

Daria Ładocha wspomina trudny poród: "Usłyszałam, że dziecko prawdopodobnie nie przeżyło"

100
Podziel się:

Dla Darii Ładochy pierwszy poród okazał się wyjątkowo traumatyczny. Życie jej pierwszej pociechy było zagrożone, przez co celebrytka wpadła w depresję poporodową: "Bartek prosił mnie, żebym dotknęła swojego dziecka, ja nie potrafiłam".

Daria Ładocha wspomina trudny poród: "Usłyszałam, że dziecko prawdopodobnie nie przeżyło"
Daria Ładocha o trudnym porodzie i depresji (AKPA)

Daria Ładocha to dumna mama dwóch córek - Laury i Matyldy. Celebrytka potrafi zarażać swoją pozytywną energią, z drugiej strony należy również do grona gwiazd, które nie lukrują macierzyństwa i otwarcie mówią o związanych z nim trudnościach.

Daria Ładocha coraz częściej wypowiada się na temat trudnej roli matki, zdradza też szczegóły dotyczące jej osobistych doświadczeń z macierzyństwem. W cyklu Intymne rozmowy na dzieńdobrytvn.pl blogerka kulinarna opowiedziała o swoim pierwszym porodzie, który okazał się dość traumatycznym przeżyciem.

Celebrytka wyznała, że poród był wyjątkowo trudny, a lekarze byli pewni, że jej córka go nie przeżyje.

Zobacz także: Ewa Chodakowska rozprawia się z hejtem i pytaniami o macierzyństwo

Laurka urodziła się w bardzo trudnym porodzie. Pierwsze słowa, które usłyszałam, były bardzo trudne, czyli że "dziecko prawdopodobnie nie przeżyło porodu". (...) Potem, jak mi powiedzieli, że mogą się pojawić różne wady rozwojowe przez pierwsze dwa lata, to ja każdy grymas tego dziecka, każde stęknięcie, wymioty, ulanie traktowałam, że to już jest właśnie to, że trzeba natychmiast jechać do lekarza - powiedziała.

W rozmowie z Karoliną Kalatzi opowiedziała, co myśli kobieta, która słyszy, że jej dziecko nie żyje.

To, że sama by chciała nie przeżyć. Że to nie dzieje się naprawdę. Dostaje się ataku paniki i obłędu, bo to wszystko nie tak miało być. Przecież miało się urodzić różowe, wspaniałe dziecko, które krzyczy, płacze - my chcemy, żeby już przestało płakać, a tu się okazuje, że jedyną rzeczą, o której marzyłam, to usłyszeć płacz dziecka - wyznała.

Wspomniała także, że początkowo miała problem, aby dotknąć własnej córki.

Ja nigdy wcześniej nie miałam dziecka na rękach, to był mój pierwszy kontakt z takim maluchem i mój Bartek był z nią i prosił, żebym ja ją dotknęła, a ja bałam się jej dotknąć, że jej coś zrobię. On ją przytulał w każdy możliwy sposób i prosił mnie: "dotknij swojego dziecka", a ja nie potrafiłamwspomina Ładocha.

W przypadku Darii depresja poporodowa trwała prawie rok, do momentu, aż pewna lekarka wytłumaczyła młodej mamie, że z jej dzieckiem jest wszystko dobrze.

Wzięła mnie za fraki, rzuciła mną o drzwi i powiedziała: "z twoim dzieckiem wszystko jest w porządku, zacznij być mamą" i wtedy zaczęłam być mamą, od tego momentu traktuje takie swoje prawdziwe macierzyństwo - wspomina.

Dla Ładochy pierwszy poród wiązał się z traumatycznymi przeżyciami, dlatego też na kolejne dziecko zdecydowała się dopiero po ponad trzech latach. Właśnie wtedy u Laury zdiagnozowano atopowe zapalenie skóry, a leki, które przyjmowała jej mama, spowodowały, że ta zaczęła tracić włosy.

Byłam tak zestresowana i bezsilna, że spotkałam się z grupą kobiet-wsparcia. Była tam kobieta z Białorusi, która powiedziała mi, że u nich atopowe zapalenie skóry to nie jest choroba ciała, tylko duszy - przyznała.

Był moment, w którym celebrytka myślała nawet, że jej pierwsza pociecha jest zazdrosna o drugie dziecko, ale prawda okazała się zupełnie inna.

U psychologa okazało się, że Laurka tak bardzo pokochała swoją siostrę, że odegrała na zabawkach swój poród. Ona bała się, że siostra umrze przy porodzie - wyznała.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(100)
Hdjd
miesiąc temu
W ogóle kobiety po porodzie to bardzo kruche istoty, ludzie zapominają o tym i często jeszcze w połogu (zwłaszcza inne kobiety) atakują młodą mamę serią pytań i "dobrych rad". Zamiast otoczyć opieka to jeszcze dokładają swoje trzy grosze- "a czemu nie karmisz, a po co mu smoczek, a czemu tak dużo na rękach nosisz, ja tam sama się opiekowałam beż pomocy" i takie inne. Ludzie dajcie żyć! Ja dokładnie pamiętam że po pierwszym i drugim porodzie czułam się jak g. i zawsze bardzo ostrożnie i z empatią podchodzę do świeżo upieczonych mam.
Dawi
miesiąc temu
Odegrała na zabawkach swój poród? Co tam sie odjaniepawliło xD
Dori
miesiąc temu
Każdy ma swoje życie. Każdy ma swoje problemy, zmartwienia. Dlaczego jesteśmy obciążani jeszcze zmartwieniami innych.
Lol
miesiąc temu
Atopowe zapalenie skory jako choroba duszy i opis lekarki rzucająca nią o drzwi jako coś co jej pomogło? Kobieto, myśl zanim powiesz
Poluch
miesiąc temu
Poród dopiero przede mną - poki co nie planuje dziecka, ale chyba nie mam większego przerażenia w głowie niż właśnie na myśl o naturalnym porodzie. Nie dam rady. Nie wyobrażam sobie tego - skręca mnie na samą myśl :/ I ta dewastacja "dołu" po tym, jak dziecko tamtędy wychodzi. Pęknięte krocze itd... brrr :(
Najnowsze komentarze (100)
Ala
miesiąc temu
Przez rok nie chciala dotknac dziecka? Teraz kazda fanaberie sie psychologicznie tlumaczy!
tak
miesiąc temu
Moja córka ma atopowe zapalenie skóry po szczepieniach :-(((
Gość
miesiąc temu
Ma swoje programy, rozwija się, to po co wyciąganie tego co było już dawno, dla większego przyciągnieńcia uwagi
gość
miesiąc temu
Czyżby program kulinarny miał słabą oglądalność?
Leana
miesiąc temu
I po co takie wynurzenia, kogo to obchodzi...też przeszlam niejedno, ale zachpwuje to dla siebie
lena
miesiąc temu
Nie wiem kto to jest, ale żeby o porodach opowiadać? kogo to obchodzi! nie ma nic do powiedzenia to takie intymne zwierzenia, zeby chociać w pudlu napisali
Hyl
miesiąc temu
Kogo to obchodzi jakaś zupełnie nie znana ładocha ludzie kochani...😃😃😃
Magda
miesiąc temu
Kto to jest?
gość
miesiąc temu
wyjątkowo bardzo irytująca pani
Esa
miesiąc temu
Pamiętam jak musiałam poddać się CC. Po wyjęciu dziecka z brzucha nastała cisza. Przez czas cc Wszyscy rozmawiali a po wyjęciu dziecka była taka długa cisza. Jakby czas stanął w miejscu i nikt, kto nie musiał, to się nie ruszał. Bardzo długa chwila zatrzymania. Nie miałam możliwości, żeby się rozpłakać. Strach mnie spraliżował a i nie wierzyłam, że może coś być nie tak. Nagle usłyszałam płacz i w tym momencie maszyna ruszyła. Jak była nic się nie stało. Jedynie jedna z pielęgniarkę pogłaskała mnie po twarzy i powiedziała, że jest dobrze. Zaczęto zczytywać godziny z zegaru i podawać głośno, że dziecko urodziło się żywe o danej godzinie z minutami. Mój syn ma już 15 lat. Pamięć o tej chwili chyba nigdy nie zniknie z mojej głowy.
Babcia
miesiąc temu
Do mnie po porodzie przyszła pani doktor i powiedziała że z dzieckiem jest źle i że rano powiadomi mnie czy przeżyło czy umarło.Nie chce wspominać tej nocy.Gdy pielęgniarka mi go przyniosła prawie go nie widziałam bo miałam tak zapuchnięte oczy.Efekt tego wszystkiego był taki że straciłam pokarm.
Maria
miesiąc temu
Jak można kobiecie w trakcie porodu powiedzieć, że "prawdopodobnie" jej dziecko nie przeżyło, nie wiedząc jeszcze czy to fakt? Przecież to jakiś dramat...
Przeciwnik pa...
miesiąc temu
Gdyby p. Molek to powiedziała byłoby to dla Kobiet znaczące. Pani Ładocha pierwsza aferzystka. Papla i papla co jej przyjdzie do głowy. Z ważnego tematu rozjeżdża go swoim paplaniem: kobieto idz na terapie a nie w mediach paplasz.
trudno
miesiąc temu
Ocenić kogoś kto jest uprzywilejowany, a karmi się całe życie, siebie i innych wyimaginowaną traumą, bo gdyby była prawdziwa, nie byłoby drugiego dziecka.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie