Dorota Wellman i Marcin Prokop to bezsprzecznie najbardziej rozpoznawalny duet telewizji śniadaniowej. W przyszłym roku będą świętować 20-lecie prowadzenia "Dzień Dobry TVN", choć za matkę ich sukcesu uznawana jest Nina Terentiew, która postanowiła zestawić ich w parze na zasadzie kontrastu. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, a ich unikalna chemia, poczucie humoru i wzajemne zaufanie natychmiast zyskały uznanie widzów "Pytania na Śniadanie", gdzie rozpoczęła się ich wspólna droga.
ZOBACZ: Dorota Wellman zdradza, jak naprawdę wyglądają jej prywatne relacje z Marcinem Prokopem. Zaskoczeni?
Ci, którzy włączyli TVN do porannej kawusi, znów przekonali się, że telewizja na żywo rządzi się swoimi prawami. Wierni fani programu z pewnością pamiętają, jak Marcin Prokop wylądował na podłodze po załamaniu się pod nim krzesła i próbował maskować dziurę w spodniach w newralgicznym miejscu. Tym razem jego ekranowa partnerka musiała zmierzyć się z trudną do opanowania sytuacją. Dorota Wellman zaczęła nagle krztusić się na wizji.
WIDEOMarcin Prokop o powodach sukcesu jego relacji z Dorotą Wellman: "SEKS PRZEDE WSZYSTKIM, TO WIADOMO" (WIDEO)
Dorota Wellman przerwała rozmowę w "Dzień Dobry TVN"
Wszystko działo się podczas rozmowy o kulisach świata mody. Prowadzący gościli w studiu znaną modelkę Magdę Świder. Zaraz po jej przywitaniu musieli przerwać spotkanie z powodu uporczywego kaszlu dziennikarki. Prokop, widząc męczarnie koleżanki, zapytał: "Dorotko, co Ty tak kaszlesz?". Mimo trudności ze złapaniem tchu Wellman odpowiedziała z charakterystycznym dla siebie dystansem.
Bo się zakrztusiłam. Przepraszam, to będzie ten moment, kiedy umrę na antenie
Marcin Prokop postanowił przejść do czynów i solidnie klepnął koleżankę w plecy, mając nadzieję, że to pomoże odzyskać jej oddech. Kaszel jednak nie ustępował.
Przepraszam, ja chyba muszę państwa opuścić
Prowadzący "Dzień Dobry TVN" rzucił Wellman na odchodne, żeby w razie czego "dawała znaki dymne". Jak na profesjonalistę przystało, kontynuował wywiad. Po zaledwie trzech minutach z powrotem dołączyła do nich Dorota, która jak gdyby nigdy nic weszła w kadr, usiadła przy stole i bez zająknięcia zadała kolejne pytanie ich rozmówczyni.
Lubicie ten duet?