Chyba nikt się nie spodziewał, że z parodii Zenka Martyniuka autorstwa Jacka Kawalca rozpęta się tak poważna afera. Nie tylko musiał potem odejść z Budki Suflera, ale i wysłuchiwać od samego discopolowca, że jest "chamski i bezczelny". Męża Danusi najbardziej ubodła sugestia, jakoby leciał z playbacku.
Pan Kawalec jest po prostu chamski i bezczelny. Rocznie pewnie gra tyle koncertów, ile ja przez weekend, i to jest zwykła zazdrość. Pamiętam, jak kiedyś lata temu był konferansjerem koncertu, na którym śpiewałem. To było świeżo po wydaniu "Przez twe oczy zielone". Zamieniłem z nim chwilę i miło rozmawialiśmy. Zawsze śpiewam na żywo i wracam do domu ochrypnięty. Ku**icy z nerwicą można dostać na takie zarzuty
Zobacz: Zenon Martyniuk MIAŻDŻY Jacka Kawalca po aferze z parodiowaniem jego wokalu: "CHAMSKI I BEZCZELNY!"
Jacek Kawalec przeprasza (?) Zenka Martyniuka
Czy Jacek faktycznie ma za co przepraszać? Tu zdania są podzielone, więc niech każdy oceni to indywidualnie. Inną sprawą jest natomiast wizyta Kawalca na kanapie u Kuby Wojewódzkiego, gdzie nie sposób było nie wspomnieć o publicznym konflikcie obu panów. Co istotne, jeśli oczekiwaliście ze strony Jacka przeprosin, to magiczne słowo faktycznie padło.
Panie Zenku, jeśli pan się poczuł urażony, to ja przepraszam, ale ja nie śpiewałem wyłącznie o panu. Ja śpiewałem po prostu o zjawisku, jakim jest disco polo. I tyle.
WIDEOJan Pirowski o udziale Daniela Martyniuka w "Nasi w mundurach": telewizja jest od pokazywania ludzi takimi, jakimi są naprawdę
Przy okazji Kawalec wspomina, że była szansa, aby on i tata niesfornego Daniela wyjaśnili sobie to wszystko na koncercie, ale Zenek z takiej szansy nie skorzystał.
Ja jestem w stanie się z panem Zenonem Martyniukiem spotkać i wyjaśnić parę rzeczy. Parę dni temu zadzwonił do mnie dziennikarz pewnego portalu i powiedział, że jest po rozmowie z panem Zenonem. Zaproponował panu Zenonowi spotkanie ze mną na koncercie, żebyśmy razem zaśpiewali do mikrofonu i wyjaśnili sobie wszystkie nieporozumienia. Ja się zgodziłem od razu. Godzinę później ten sam dziennikarz do mnie dzwoni i mówi, że pan Zenon się jednak wycofał z tego pomysłu.
Wojewódzki puścił też nagranie, które stało się kością niezgody między panami. Jacek tłumaczył się z niego tak:
Nie mam ani jednego takiego utworu [jak "Przez twe oczy zielone" - przyp.red.], ale można powiedzieć, że czasami liczy się jakość publiczności. Kochany, zdarza się niektórym wykonawcom disco polo wpaść do fontanny razem z mikrofonem i śpiewać dalej. Mówię o zjawisku, jakim jest disco polo. Ja po prostu tej muzyki nie lubię i dlatego ją sparodiowałem. Wiem, że się narażam, ale dlaczego mam zmieniać zdanie w kwestii, która towarzyszy mi od lat?
Robiło się coraz dziwniej, więc na koniec żart ze strony Zosi Zborowskiej, również bohaterki tego samego odcinka:
Przepraszam, a ja mam pytanie, czy pan Zenon zagra w "Nigdy w życiu!"?
Wybronił się?