Ewa Chodakowska z dumą mówi, ile waży: "NIE BĘDĘ ZA TO PRZEPRASZAĆ. Regularnie mam okres i nie mam problemów z hormonami"
Ewa Chodakowska uderzyła w hejterów. Na Instagramie rozpisała się o ciałopozytywności i ujawniła, ile waży. Uspokoiła też swoich odbiorców, że nie ma problemów z okresem i hormonami.
Ewa Chodakowska od lat promuje aktywność fizyczną oraz zdrowy styl życia. Trenerka ochoczo publikuje w mediach społecznościowych zdjęcia, na których prezentuje swoją wyćwiczoną sylwetkę. Trzeba przyznać, że forma 43-latki robi olbrzymie wrażenie. Ewa musi jednak mierzyć się z krytycznymi komentarzami.
Pod postami Chodakowskiej bardzo często pojawiają się rozmaite złośliwości, ale sama zainteresowana nie puszcza ich płazem. Ostatnio znów zdecydowała się zareagować na komentarze hejterek, które zarzucają jej wychudzenie. Padły gorzkie słowa.
Ciekawa jestem, która z autorek tych komentarzy, regularnie czyta moje posty i korzysta z codziennych rad, którymi dzielę się tutaj od lat… Która z tych pań dba o swoje zdrowie i silne ciało... Która z pań korzystała z moich metod i realnie doświadczyła efektów na swoim ciele? To jest efekt lat treningu, dyscypliny i świadomej pracy z ciałem - czytamy.
ZOBACZ TAKŻE: Ewa Chodakowska snuje refleksje i zdradza, co usłyszała na swój temat: "Na Insta wydajesz się być taką ZIMNĄ S*KĄ"
Ewa Chodakowska ujawnia, ile waży
Chodakowska w odpowiedzi na krytyczne komentarze zdecydowała się ujawnić internautom swoją dokładną wagę. Przy tej okazji zapewniła, że jej ciało jest zdrowe, a ona sama nie ma problemów z hormonami i regularnie miesiączkuje.
Ważę 55 kg, przy wzroście 168 cm. Mam 17% tkanki tłuszczowej. W biodrach 92 cm czystego mięśnia. Nie będę za to przepraszać. A! Regularnie mam okres i nie mam problemów z hormonami. Moje ciało jest wysportowane, zdrowe i nie jest to "problem do komentowania" - stwierdziła.
Jeśli widok szczupłej, umięśnionej sylwetki uruchamia w drugiej osobie pogardę, wyśmiewanie albo "troskę" podszytą jadem - to nie jest problem ciała, tylko zaburzonych granic autorek hejtu - dodała Chodakowska.
W dalszej części wpisu trenerka wytłumaczyła, czym jest dla niej ciałopozytywność oraz akceptacja. Zaznaczyła również, że nie trzeba jej podziwiać i naśladować, ale w jej opinii jakiekolwiek obrażanie, ocenianie czy odczłowieczanie jest przemocą.
Zgadzacie się z nią?
ZOBACZ TAKŻE: Ewa Chodakowska chwali się POŚLADKAMI i grozi: "Przestanę epatować tyłkiem, jak tylko skończę 70 LAT"