Filip Kuncewicz z polskiego jury eurowizyjnego WYDAŁ OŚWIADCZENIE! "Wynik głosowania NIE JEST wspólną decyzją siedmiu jurorów"
Burza wokół głosowania polskiego jury na Eurowizji. Jeden z jurorów zabrał głos. Filip Kuncewicz jako pierwszy opublikował w mediach społecznościowych krótkie oświadczenie. "Końcowy wynik głosowania to efekt działania algorytmu EBU, który łączy siedem niezależnych list w jeden ranking" - czytamy.
Polskie jury postanowiło nagrodzić na tegorocznej Eurowizji maksymalną liczbą punktów reprezentanta Izraela. Decyzja ta wywołała oburzenie - zarówno wśród fanów konkursu, osób publicznych, jak i ekspertów.
Alicja Szemplińska przemówiła do czytelników Pudelka przed finałem Eurowizji: "Dziękuję za całe wsparcie"
Przypomnijmy, w polskim jury znaleźli się: Eliza Orzechowska z TVP, Filip Kuncewicz (kompozytor i realizator dźwięku), Jasiek Piwowarczyk (wokalista i zwycięzca 16. edycji "The Voice of Poland"), Viki Gabor (wokalistka), Staś Kukulski (wokalista, który startował w tegorocznych preselekcjach do Eurowizji, Wiktoria Kida (wokalistka znana z udziału w "Mam Talent!") oraz Maurycy Żółtański (muzyk i producent).
Burza po głosowaniu polskiego jury na Eurowizji. Jest pierwsze oświadczenie
Jak do tej pory - wszyscy milczeli, nie wypowiadali się publicznie w sprawie głosowania. Teraz głos postanowił zabrać Filip Kuncewicz, który jako pierwszy wydał oświadczenie. Na swoim Instagramie napisał:
Wynik głosowania polskiego jury w finale Eurowizji 2026 nie jest wspólną decyzją siedmiu jurorów. Każdy juror głosuje indywidualnie i w tajemnicy. Końcowy wynik to efekt działania algorytmu EBU, który łączy siedem niezależnych list w jeden ranking. Przyznanie 12 punktów nie oznacza, że jurorzy wybrali daną piosenkę jako numer 1. Zasady działania algorytmu EBU są publicznie dostępne. Każda osoba, która wysłała w ostatnich godzinach groźby lub hejt, mogła je sprawdzić w minutę. Nie zrobiła tego.