TYLKO NA PUDELKU: Gorąco za kulisami Eurowizji. Dziennikarka z Polski relacjonuje: "ZAMARLIŚMY, myślałam że się zapadnę pod ziemię"
Decyzja polskiego jury, która postanowiła przyznać 12 punktów reprezentantowi Izraela na Eurowizji, wywołała skandal. Jedna z dziennikarek, która była w centrum prasowym w Wiedniu, opisuje w rozmowie z Pudelkiem, co działo się, gdy Ola Budka przekazała szczegóły głosowania polskiego jury.
Dziś w Polsce chyba mało kto mówi o zwyciężczyni tegorocznej Eurowizji. Wszystko (niestety) przyćmiła afera z krajowym jury w roli głównej. Pudelek nie zapomina jednak o ogromnym sukcesie Alicji Szemplińskiej, która skończyła konkurs na 12. miejscu, udowadniając, że Polska też potrafi zachwycić międzynarodowe jury.
Alicja Szemplińska przemówiła do czytelników Pudelka przed finałem Eurowizji: "Dziękuję za całe wsparcie"
Sprawa polskiego jury budzi jednak na tyle duże emocje, że komentowana jest ze wszystkich stron. Przypomnijmy: jurorzy postanowili przyznać 12 punktów reprezentantowi Izraela. Noam Bettan ostatecznie zakończył rywalizację na drugim miejscu, tuż za Darą z Bułgarii, która tej nocy świętowała wielki triumf.
W polskim jury znaleźli się: Eliza Orzechowska z TVP, Filip Kuncewicz (prawnik specjalizujący się w prawie autorskim i prawie nowych technologii), Jasiek Piwowarczyk (wokalista i zwycięzca 16. edycji "The Voice of Poland"), Viki Gabor (wokalistka), Staś Kukulski (wokalista, który startował w tegorocznych preselekcjach do Eurowizji, Wiktoria Kida (wokalistka znana z udziału w "Mam Talent!") oraz Maurycy Żółtański (muzyk i producent).
12 punktów dla Izraela. Dziennikarka eurowizyjna ujawnia, co działo się za kulisami
Na miejscu w Wiedniu zgromadził się wczoraj tłum eurowizyjnych dziennikarzy z całego świata. Występy artystów obserwowała razem z grupą rodaków Maria Baładżanow - ekspertka eurowizyjna, od wielu lat zajmująca się tematem konkursu. Skontaktowaliśmy się z Marią, by opowiedziała nam, co działo się w centrum prasowym na hali w Wiedniu w momencie, gdy Ola Budka ogłaszała, że 12 punktów od polskiego jury przyznano Izraelowi.
Jak opisuje Baładżanow, atmosfera zrobiła się gęsta.
Zamarliśmy! Myślałam, że się zapadnę pod ziemię i aż mi było głupio się cieszyć z kolejnej 12-stki. Natomiast przy głosowaniu widzów całe centrum prasowe skandowało "Bułgaria, Bułgaria". Była ogromna wrzawa, ludzie byli we łzach, że konkurs chociaż trochę został uratowany - mówi w rozmowie z Pudelkiem dziennikarka eurowizyjna Maria Baładżanow.
Maria zauważa, że to, co zrobiło polskie jury, może zmienić postrzeganie Polski za granicą. Decyzję o przyznaniu 12-stu punktów Izraelowi uważa za "głupią i nieprzemyślaną". Ze smutkiem dodaje też, że cała afera przyćmiła ogromny sukces Polski.
Myślę, że zmieni to postrzeganie trochę Polski za granicą i po prostu szkoda, że głupie i nieprzemyślane decyzje przyćmią ogromny sukces Alicji. A krytyka jurorów uzasadniona, niestety muszą wziąć za to odpowiedzialność i czekam w ogóle na jakiś komentarz z ich strony - dodaje.