Udział Izraela w tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji od samego początku budził oburzenie. Doszło nawet do tego, że pięć państw zbojkotowało konkurs (Hiszpania, Islandia, Holandia, Słowenia oraz Irlandia). Podczas występu reprezentanta Izraela w I półfinale doszło do protestów.
Alicja Szemplińska przemówiła do czytelników Pudelka przed finałem Eurowizji: "Dziękuję za całe wsparcie"
Ostatecznie Noam Bettan z Izraela zajął drugie w finale miejsce, tuż za wielką zwyciężczynią - Darą z Bułgarii. Ogromne kontrowersje wywołało głosowanie polskiego jury. Jurorzy postanowili bowiem nagrodzić Bettana 12 punktami. Przypomnijmy, że w składzie jurorskim znaleźli się Eliza Orzechowska z TVP, Filip Kuncewicz, Jasiek Piwowarczyk, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida oraz Maurycy Żółtański.
Dali 12 punktów Izraelowi. Teraz boją się krytyki?
Decyzja polskich jurorów natychmiast wywołała oburzenie. W sieci roi się od wpisów eurowizyjnych fanów, ale też osób publicznych, którzy piszą wprost: jest to wstyd. Sami zainteresowani, czyli wyżej wymienione osoby, jak na razie milczą. Pudelek próbował się z nimi skontaktować, ale nie otrzymaliśmy od nikogo odpowiedzi.
Komentarzy pod postami polskich jurorów w mediach społecznościowych przybywa z minuty na minuty. To głównie gorzkie, krytykujące ich decyzję słowa. Ale - nie u wszystkich te komentarze można zobaczyć. Część z jurorów już zdecydowała się wyłączyć możliwość komentowania ich treści na Instagramie...
Osobami, które zdecydowały się w ten sposób "zareagować" na olbrzymie oburzenie, są Viki Gabor i Wiktoria Kida. Filip Kuncewicz i Maurycy Żółtański mają "profile prywatne", więc ktoś, kto ich nie obserwuje, i tak nie może zostawić po sobie komentarza. Staś Kukulski oraz Jasiek Piwowarczyk mają otwarte profile i włączoną możliwość komentowania. To właśnie pod ich postami wylewa się największa krytyka.
Czy ktoś z nich będzie miał odwagę i zabierze głos?