Hakiel ogłasza, że jego małżeństwo z Cichopek... nie było ich wyborem: "Ktoś inny zdecydował. Ślub był w jego hotelu i ON NAM DATĘ WYZNACZYŁ"
Marcin Hakiel znów zaskoczył wyznaniem. Tym razem stwierdził, że ślub jego i Katarzyny Cichopek nie był ich suwerennym wyborem, tylko decyzją... jego przyjaciela. Pomógł im z formalnościami, więc po prostu na to poszli. Fajny pomysł?
Chyba wszyscy byli świadomi tego, że wspólny wywiad Pauliny Smaszcz i Marcina Hakiela w podcaście "WojewódzkiKędzierski" zaowocuje dziesiątkami artykułów. Czy tego chcemy, czy nie, zainteresowani zrobili naprawdę wiele, aby nie pozostawić po tej rozmowie zbyt wiele niedopowiedzeń.
Ślub Hakiela i Cichopek nie był ich decyzją?
Wróćmy więc do kolejnego wątku, który padł we wspomnianej rozmowie. Tym razem mowa o ślubie Marcina z Katarzyną Cichopek. W pewnym momencie Wojewódzki przytoczył jedną z wypowiedzi tancerza, w której ten sugerował, jakoby jego małżeństwo z Kasią "nie było ich suwerenną decyzją".
Był taki moment, kiedy zacząłeś sugerować, że na przykład twój ślub z panią Kasią nie był waszą suwerenną decyzją, że "decyzję podjęto dookoła nas, a nie przez nas". I ja mam wrażenie, że to już pachnie mentalnym odwetem
Dominika Serowska puszcza oczko na ściance do Marcina Hakiela
Jeśli myśleliście, że Marcin wycofa się z tej sugestii, to byliście w błędzie. W odpowiedzi stwierdził wprost: miał przyjaciela, który zaklepał im datę, bo "trzeba wziąć ślub" i taka jest prawda.
Nie, to jest prawda. My, będąc narzeczeństwem, to ileś trwało, i później po prostu ktoś inny zdecydował. To nawet nie jest rodzina, to był przyjaciel, który stwierdził: "Słuchajcie, trzeba wziąć ślub". Ślub był akurat w jego hotelu i on nam datę wyznaczył wtedy. Tak to wyglądało.
Marcin, no nie. Ktoś ci powiedział "mam wolny slot na wesele", powiedziałeś: chajtnę się? Przecież to brzmi jak kabaret
Ale tak było wtedy. Kabaret? My wtedy byliśmy młodzi, mieliśmy po dwadzieścia ileś lat i tak to wyglądało, taka jest prawda. Ja wiem, że pewnie każdy chciałby usłyszeć, że to są decyzje podejmowane tam nie wiem ile wcześniej, ale niestety. Wielu ludzi mówi mi, że to jest moja wada, że ja mówię prawdę. Może dlatego moja kariera się tak nie rozwinęła, nie jestem takim konformistą.
Gdy Hakiel się tłumaczył, kamera zrobiła zbliżenie na minę Pauliny, która chyba sama nie mogła uwierzyć w to, co słyszy. I z tym Was zostawimy.