Harry FLIRTOWAŁ z dziennikarką tabloidu, która nazywała go "Panem Łobuziakiem". Wyciekła treść wiadomości, jakie ze sobą wymienili
Na jaw wyszły wiadomości, które Harry wymieniał z dziennikarką Charlotte Griffiths. Korespondencja wypłynęła przy okazji pozwu księcia przeciwko wydawcy tabloidów, firmie Associated Newspapers, a jej treść ujawnił "Newsweek".
Książę Harry od miesięcy walczy z brytyjskimi tabloidami i zarzuca redakcjom, że przy zdobywaniu informacji na jego temat miały sięgać po nielegalne metody. Chodzi o materiały publikowane m.in. w "Daily Mirror", "People" i "Sunday Mirror". Sprawa odbiła się szerokim echem również dlatego, że Harry przeszedł do historii jako pierwszy od 130 lat członek brytyjskiej rodziny królewskiej, który został przesłuchany w sądzie.
Proces ruszył w styczniu tego roku.
TYLKO NA PUDELKU! Kamil Nożyński i Izabela Skierska komentują swój rzekomy romans: "Lubimy się z Izą. Jest chemia"
Wyciekły wiadomości księcia Harry'ego do dziennikarki tabloidu
Charlotte Griffiths, która pracowała wówczas dla "Mail on Sunday", pisała z księciem Harrym od grudnia 2011 do stycznia 2012 roku.
To H, gdybyś miała wątpliwości po imieniu i zdjęciu!!! X
Witaj, Panie Łobuziaku… Dotarłeś bezpiecznie do domu? I co ważniejsze - w ogóle znalazłeś samochód i udało ci się wyprzedzić Arthura na autostradzie?! To był zabawny weekend pełen wybryków. Czemu my nie możemy robić takich rzeczy na wsi w każdy weekend? Buziaki
Harry odpowiedział, pytając, skąd wziął się ten przydomek, i przyznał, że wspólnie spędzony czas był jednym z najlepszych weekendów, jakie przeżył.
Co za ekipa. Dawno się tak nie uśmiałem w ciągu 24 godzin!! Pan Łobuziak? Skąd ten przydomek… Przecież nie byłem gorszy od reszty!!
22 stycznia 2012 roku Griffiths ponownie odezwała się do Harry’ego, nazywając go "H Bomb", i napisała, że brakowało go podczas spotkania u niejakiego Arthura. Co otrzymała w odpowiedzi?
BARDZO bym chciał tam być, skarbie, ale niestety utknąłem w Kornwalii z związku z wojskowymi obowiązkami :( W przeciwnym razie byłbym tam, bawił się i oczywiście wygrałbym w piciu!! Naprawdę żałuję, że mnie tam nie było… zwłaszcza teraz, kiedy TY tam jesteś! W ogóle czasem pracujesz?!! Mam nadzieję, że u ciebie wszystko w porządku, Griff… Tęsknię za naszymi przytulankami przy filmach!! Przez cały tydzień nie będę odbierał wiadomości, więc nie myśl, że jestem niegrzeczny - dawaj znać, co u ciebie xxx xxx xxx.
"Newsweek" zauważa, że wiadomości te zostały wysłane po rozstaniu Harry’ego z Chelsy Davy, a jeszcze zanim zaczęto łączyć go z Cressidą Bonas. Mogą one jednak komplikować część jego twierdzeń, ponieważ nie opiera on pozwu na twardych dowodach, a jedynie na poszlakach. Książę twierdził, że nie wiedział, iż Griffiths jest dziennikarką, i rzekomo zerwał z nią kontakt po odkryciu prawdy. Ona w swoim oświadczeniu zakwestionowała tę wersję.
Wszyscy byliśmy w podobnym wieku i bywaliśmy w tych samych miejscach wieczorami, więc przez pewien czas znaliśmy się towarzysko. Moi znajomi - w tym grupa, która przedstawiła mnie księciu Harry’emu - wiedzieli, że jestem dziennikarką i że zaczęłam pracę w "Mail on Sunday"
Wiadomości wymieniane na Facebooku sugerują, że Griffiths mogła mieć dostęp do najbliższego otoczenia Harry’ego, co dodatkowo komplikuje jego linię obrony - zwłaszcza że książę od lat twardo broni swojej prywatności wobec mediów. I choć proces już się zakończył, na wyrok trzeba będzie poczekać kilka miesięcy.
ZOBACZ: Rodzina królewska Jordanii OLAŁA Meghan Markle i księcia Harry'ego: "To pseudo-królewska wizyta"