Izabella Miko i Albert Kosiński wytańczyli sobie 33 punkty za rumbę. Olga Frycz oponuje: "Uważam, że ZA MAŁO dostali od jurorów"
Za nami kolejny odcinek "Tańca z Gwiazdami", a skład tej edycji programu uszczuplił się o pierwszą parę. Tym razem Izabella Miko i Albert Kosiński sprawdzili się w rumbie, za którą nagrodzono ich 33 punktami. Olga Frycz, prywatnie ukochana tancerza, niekoniecznie się z tym zgadza.
W niedzielę wieczorem uczestnicy obecnej edycji "Tańca z Gwiazdami" po raz kolejny spotkali się w pełnym składzie. Decyzją widzów z programem pożegnali się Małgorzata Potocka i Mieszko Masłowski, co spotkało się z dość skrajnymi reakcjami.
Iza Miko i Albert Kosiński zostali za nisko ocenieni?
Niemal tradycją jest, że po emisji odcinka w sieci aż roi się od komentarzy. Jedni nie zgadzają się z werdyktem, inni z kolei uważają, że poszczególni uczestnicy zostali potraktowani przez jurorów zbyt szorstko. Tak było chociażby w przypadku Natsu, której ruszyli na pomoc znani znajomi.
Izabella Miko "W łóżku z Oskarem": "Zamroziłam jajeczka. Chcę mieć szansę na dziecko"
Inną parą, która zdaniem niektórych została oceniona zbyt nisko, byli Izabella Miko i Albert Kosiński. Ich rumba zgromadziła łącznie 33 punkty, bo jury dopatrzyło się u niej "baletowych nawyków". Internauci najwyraźniej mają inne zdanie, bo pod postami programu pojawiły się pretensje.
"Za mało punktów. Taniec piękny, magia", "Za mało punktów! Taniec przepiękny...", "Ludzie się bali, że będą ją faworyzować, jak dla mnie jest zupełnie odwrotnie. Pięknie zatańczyli, powinni dostać komplet punktów", "Dla mnie 40. Jurorzy chyba uprzedzeni do Izy", "Co tak mało punktów?"
Głos zabrała też Olga Frycz, prywatnie ukochana Alberta. Wygląda na to, że podziela zdanie internautów.
To był przepiękny taniec i uważam, że za mało punktów dostali od jurorów.
Też czujecie, że jury ich skrzywdziło?