Julia Wieniawa stawia warunki w pracy: "Jak tylko mogę, to wpisuję sobie w umowę, że NIE WSTAJĘ WCZEŚNIEJ NIŻ 8 RANO"
Julia Wieniawa w najnowszym wywiadzie zdradziła, że jeśli jest to możliwe, wpisuje sobie w umowach, że nie wstaje do pracy wcześniej niż o 8 rano. Opowiedziała także o swojej porannej rutynie. "Jak jestem niewyspana, to jestem bardzo rozdrażniona" - ostrzega Julka.
Julia Wieniawa jest obecnie jedną z najpopularniejszych postaci polskiego show-biznesu. 27-latka zyskała rozpoznawalność jako aktorka, a dziś spełnia się także w roli wokalistki. Skrawki swojej codzienności odsłania w mediach społecznościowych, gdzie pokazuje między innymi liczne wyjazdy.
TYLKO NA PUDELKU! Olga Frycz chce do "Tańca z Gwiazdami". Albert Kosiński nie zamierza być z ukochaną w jednej edycji
Julia Wieniawa o swoich porankach
Niedawno Julia gościła w podcaście influencerki Oliwii Nincevic. Podczas rozmowy pojawił się temat zdrowego trybu życia i rutyny. Wieniawa zdradziła, że trudno jej pielęgnować codzienne rytuały ze względu na napięty plan dnia.
Zacznijmy od tego, że moje dni w ogóle nie są typowe i szukanie rutyny to jest takie moje codzienne zadanie. Bardzo lubię mieć rutynę i staram się np. poranki mieć dla siebie. To jest dla mnie świętość, odkąd mogę sobie pozwolić na takie, powiedzmy, bardziej dyktowanie warunków niż dostosowywanie się do innych, to rzeczywiście te poranki są dla mnie super ważne. Jak tylko mogę, to zaczynam pracę od 12-13, a cały poranek jest tylko dla mnie. (...) Gorzej, jak mam plan zdjęciowy do jakiegoś filmu czy serialu, to rzeczywiście trzeba wstać wtedy jakoś o tej 6-7 - wyznała, a dopytywana przez prowadzącą o to, jak sobie radzi z dopasowywaniem się, kontynuowała:
Nie lubię. Ja w ogóle nie lubię się dopasowywać. Bardzo nie lubię, jak są jakieś zasady. Zawsze tak miałam, już w szkole. No ale czasami trzeba. Jak tylko mogę, to wpisuję sobie w umowę, że nie wstaję wcześniej niż 8 rano, ale to nie zawsze tak było. Dopiero od niedawna tak mogę sobie wpisać, ale to właśnie dlatego, że te poranki są dla mnie istotne. Jeżeli ja rano sobie wstanę na spokojnie, prześpię te 8 godzin, które sprawiają, że jestem wtedy uśmiechnięta, zregenerowana, skupiona i miła. Jak jestem niewyspana, to jestem bardzo rozdrażniona. Trzeba wtedy ze mną jak z porcelaną. Oczywiście trochę się śmieję, ale trochę jest w tym prawdy.
W dalszej części wypowiedzi opisała krok po kroku, jak wygląda jej poranek pełen przeróżnych przyjemności.
Najpierw muszę wziąć moją tabletkę na niedoczynność tarczycy, odczekać chwilę, umyć ząbki. Pójdę sobie wtedy z psem na spacer, wypijam ciepłą wodę z cytryną, żeby sobie rozgrzać brzuszek i żeby jelita zaczęły lepiej pracować. Potem biorę sobie swój probiotyk, który również muszę brać na czczo. Zakładam buty i nawet w piżamie robię sobie moje ulubione aeroby na czczo albo po prostu kroki (...). Po tych aerobach robię sobie spokojne śniadanko, jak tylko mam czas, to ulubione jajeczko (...). Po tym śniadaniu biorę całą garść mojego drugiego śniadania, czyli suplementów, które są oczywiście mądrze dobrane przez moją panią endokrynolog oraz dietetyczkę. Nie robię tego "na pałę". Wtedy mogę wchodzić w dzień i jestem fajnie nastrojona - relacjonowała.
Też macie taką rutynę?