Policjanci wtargnęli do mieszkania Tomasza Sakiewicza. Zastali szefa TV Republika BEZ SPODNI: "Film mógłby narazić go na śmieszność"
W miniony piątek funkcjonariusze policji pojawili się w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza po alarmującym zgłoszeniu. Przebywająca tam asystentka dziennikarza złożyła zawiadomienie o przekroczeniu przez nich uprawnień. Wątpliwości rozwiałoby ujawnienie nagrań z interwencji. Sytuację komplikuje fakt, że w tamtej chwili redaktor naczelny TV Republika był ponoć niekompletnie ubrany.
15 maja w godzinach popołudniowych w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego Telewizji Republika, doszło do niecodziennej sytuacji. Funkcjonariusze stołecznej policji oraz ratownicy medyczni weszli do lokalu po otrzymaniu zgłoszenia do Biura Rzecznika Praw Dziecka o możliwym zagrożeniu życia dziecka. Sam zainteresowany kilka godzin później odniósł się do całego zamieszania za pośrednictwem swojej stacji.
Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko
Na profilu Komendy Rejonowej Policji Warszawa II na portalu X znaleźliśmy dokładne wyjaśnienie całej sytuacji, które przedstawia nieco inny przebieg zdarzeń w lokum przy ul. Wiktorskiej.
Policja została powiadomiona, że w mieszkaniu pod tym adresem znajduje się osoba, której zachowanie zagraża jej życiu. Informacja taka zgodnie z przyjętymi zasadami otrzymała najwyższy priorytet, a na miejsce niezwłocznie skierowany został patrol policji. Informacja dotycząca realnego zagrożenie czyjegoś życia stanowiła również powód, dla którego policjanci podjęli decyzję o wejściu do lokalu
Jednocześnie potwierdzono, że wobec przebywającej w mieszkaniu kobiety, która "nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami", użyto kajdanek. Uargumentowano to troską o zachowanie bezpieczeństwa jej i mundurowych. Okazała się nią asystentka Tomasza Sakiewicza, która nie zamierza puścić im tego płazem.
Anna Popek o zwolnieniu z TVP i ODPRAWIE od stacji. Dziennikarka broni TV Republika i porównuje stację do światowego formatu
Prokuratura i policja mają związane ręce
Kobieta bezzwłocznie złożyła zawiadomienie do prokuratury, domagając się ustalenia, czy policjanci nie przekroczyli swoich uprawnień. Weryfikacja ewentualnego popełnienia przestępstwa byłaby możliwa dzięki nagraniom z kamer nasobnych. Zawartość materiału na ten moment wykluczyła możliwość wszczęcia śledztwa.
Jak podaje TVN24, powołując się na wypowiedź prok. Piotra Antoniego Skiby, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie, warunkiem koniecznym do publikacji byłaby anonimizacja. Chodzi nie tylko o wyblurowanie twarzy kobiety, która nie jest osobą publiczną, ale też "wypikselowanie znacznej liczby klatek" ze względu na niekompletny strój Tomasza Sakiewicza. W chwili interwencji policji dziennikarz był bez spodni.
Tomasz Sakiewicz jest osobą publiczną, film mógłby narazić go na śmieszność. Z drugiej strony funkcjonariusze są bezpodstawnie oskarżani
Pracownicy Telewizji Republika stali się łatwym celem dla osób, które wykorzystują ich domowe adresy do niecnych celów. Większość z nich współpracuje ze stacją poprzez prowadzenie jednoosobowych działalności gospodarczych. Dane te są powszechnie dostępne na stronie internetowej CEIDG. Sprawę badają policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości pod nadzorem prokuratora. W oficjalnym komunikacie podano, że fałszywe zgłoszenia mogą napływać z zagranicy.