TYLKO NA PUDELKU: Członek polskiego eurowizyjnego jury ujawnia KULISY głosowania: "Nie prowadziliśmy żadnych wspólnych ustaleń"
Filip Kuncewicz w rozmowie z Pudelkiem ze szczegółami opisał sposób wyboru eurowizyjnych jurorów, ich pracy oraz odniósł się do afery z "dwunastką" dla Izraela. Poznajcie szczegóły.
Temat Eurowizji wciąż jest żywy. Wszystko przez głosowanie polskiego jury, a właściwie decyzję o przyznaniu maksymalnej liczby punktów reprezentantowi Izraela. Gdy w sobotę Ola Budka przekazała informację o "dwunastce" dla Noama Bettana, w sieci zawrzało i wrze do teraz. Swoje niezadowolenie wyraziło mnóstwo znanych twarzy.
Alicja Szemplińska o udziale Izraela w Eurowizji: "WIEMY, KTO POWINIEN SIĘ WSTYDZIĆ. Jestem przeciwna wojnie"
O komentarz pokusili się również niektórzy sędziowie, w tym management Viki Gabor. Przypominamy, że poza nią w składzie jurorskim znaleźli się Staś Kukulski, Eliza Orzechowska, Filip Kuncewicz, Jasiek Piwowarczyk, Wiktoria Kida oraz Maurycy Żółtański.
Filip Kuncewicz o zobowiązaniach wynikających z regulaminu EBU
Pudelek zwrócił się do Filipa Kuncewicza z prośbą o ustosunkowanie się do sytuacji związanej z kontrowersjami wokół przyznania przez polskie jury 12 punktów dla Izraela.
Powiem coś, czego pewnie mało kto spodziewa się po jurorze: Gdybym mógł, najchętniej już pierwszej nocy po finale powiedziałbym publicznie, które utwory według mojej indywidualnej oceny zasługiwały na 12, 10 czy 8 punktów. Myślę, że zamknęłoby to większość dyskusji w bardzo krótkim czasie. Nie mogę jednak tego zrobić - i nie jest to kwestia mojej decyzji. Regulamin EBU, który każdy juror podpisuje przed głosowaniem, jednoznacznie zabrania ujawniania indywidualnych rankingów, zarówno wprost, jak i pośrednio. Konsekwencje złamania tych zasad nie dotyczą wyłącznie samego jurora - ujawnił, wyjaśniając, że konsekwencje złamania zasad są surowe.
Filip Kuncewicz o wyborze i pracy eurowizyjnego jury
Kuncewicz w rozmowie z Pudelkiem zaznaczył, że skład jury pozostaje tajny aż do oficjalnego ogłoszenia przez EBU po finale konkursu. Sędziowie poznają się w związku z tym dopiero "bezpośrednio przed sesją głosowania".
Skład jury pozostaje tajny aż do oficjalnego ogłoszenia przez EBU po finale konkursu. Ma to uniemożliwić próby kontaktu, nacisku czy wpływania na jurorów przed głosowaniem. (...) Warto podkreślić, że nie wygląda to jak wspólna "narada jury". Spotykamy się, oddajemy indywidualne oceny i podpisane karty. Nie prowadziliśmy żadnych wspólnych ustaleń dotyczących konkretnych utworów czy końcowych wyników - powiedział.
Zapytany o to, w jaki sposób wybierane jest polskie jury, wyjaśnił, że odbywa się to w ramach konkretnych wytycznych EBU.
Skład komisji wybiera nadawca narodowy, czyli w Polsce TVP, ale odbywa się to w ramach bardzo konkretnych wytycznych EBU. W tym roku jury zostały rozszerzone z pięciu do siedmiu osób. Komisja musi spełniać określone kryteria dotyczące wieku, płci i doświadczenia zawodowego. Wśród jurorów muszą znajdować się osoby profesjonalnie związane z muzyką - producenci, kompozytorzy, artyści czy dziennikarze muzyczni. Lista kandydatów jest następnie zatwierdzana przez EBU. Dodatkowo jurorzy nie mogą mieć powiązań rodzinnych, biznesowych ani zawodowych z uczestnikami konkursu i nie mogą zasiadać w jury w dwóch kolejnych edycjach. To oznacza, że TVP nie ma pełnej dowolności w doborze składu komisji - wyznał w rozmowie z nami.
Filip Kuncewicz tłumaczy "dwunastkę" dla Izraela
Filip Kuncewicz, odpowiadając na nasze pytania, wyjaśnił również, co naprawdę kryje się za 12 punktami dla Izraela.
Chciałbym natomiast wyjaśnić jedną ważną rzecz. "12 punktów dla Izraela" nie oznacza, że siedmioro jurorów wspólnie podjęło jedną decyzję. System EBU działa w oparciu o algorytm, który łączy siedem indywidualnych rankingów w jeden końcowy wynik. Piosenka może otrzymać 12 punktów nawet wtedy, gdy żaden juror nie umieścił jej na pierwszym miejscu swojej listy. Analogicznie - brak punktów nie oznacza, że nikt nie uwzględnił danego utworu w swoim rankingu - dowiadujemy się.
Kim jest Filip Kuncewicz?
Wokół wykształcenia jurorów i tym, czym się zajmują, narodziło się sporo wątpliwości i pytań. Pudelek postanowił zapytać Kuncewicza wprost, czym zawodowo się zajmuje.
Jeśli chodzi o moją obecność w jury - mam świadomość, że część osób mogła wcześniej nie znać mojego nazwiska. Od ponad 20 lat zawodowo zajmuję się muzyką, produkcją audio i postprodukcją dźwięku dla filmu, telewizji oraz branży reklamowej. Mam na koncie ponad tysiąc zrealizowanych projektów - od kampanii reklamowych i opraw muzycznych po seriale, filmy i duże produkcje telewizyjne. Pracowałem m.in. przy produkcjach dla TVP, TVN, Polsatu, Netflixa czy Discovery, a moje projekty były wielokrotnie nagradzane w Polsce i za granicą, w tym przez European Broadcasting Union oraz Cannes Corporate Media & TV Awards. Dlatego, niezależnie od emocji wokół samego konkursu, trudno mówić o przypadkowej osobie oderwanej od branży muzycznej i audiowizualnej - napisał w oświadczeniu.
Filip Kuncewicz o kryteriach, według których głosują jurorzy
Muzyk wytłumaczył, jakimi kryteriami kierują się eurowizyjni jurorzy.
Każdy juror otrzymuje od EBU cztery podstawowe kryteria oceny: kompozycję i oryginalność utworu, jakość wokalu, prezentację sceniczną oraz ogólne wrażenie artystyczne. Nie są to zasady tworzone indywidualnie przez poszczególne jury - obowiązują wszystkie komisje narodowe uczestniczące w konkursie - zdradził, odnosząc się do zamieszania wokół uczestnictwa w konkursie Izraela:
Rozumiem jednak, że za pytaniami o "kryteria" stoi dziś również szerszy kontekst polityczny i społeczny. Decyzje dotyczące tego, które państwa uczestniczą w Eurowizji, należą do EBU oraz nadawców publicznych. Część krajów zdecydowała się w tym roku na bojkot konkursu - była to ich instytucjonalna decyzja. Juror, który siada do oceniania występów, ma natomiast obowiązek oceniać wyłącznie utwory znajdujące się w konkursie i robić to zgodnie z regulaminem.
Eurowizyjny juror wyjaśnił Pudelkowi, że sędziowie w trakcie głosowania nie byli pod niczyim wpływem.
Nie było żadnych sugestii ani wytycznych dotyczących głosowania. Regulamin EBU wprost zabrania nadawcom narodowym wpływania na jurorów. Każdy z nas podpisuje oświadczenie o niezależności, a cały proces odbywa się pod nadzorem notariusza oraz zewnętrznego audytora EBU - firmy PwC. Dlatego sugestie, że ktokolwiek przekazywał nam "wytyczne", są po prostu niezgodne z rzeczywistością tej procedury - napisał.
Filip Kuncewicz reaguje na krytykę głosowania polskich jurorów
Na koniec muzyk został przez nas zapytany o negatywne emocje wokół głosowania. Zaznaczył, że w pewnym sensie są one dla niego zrozumiałe.
Rozumiem emocje, które pojawiły się po ogłoszeniu wyników - i w dużej mierze rozumiem również ich źródło. Mam jednak wrażenie, że w publicznej dyskusji połączono dwie różne kwestie. Pierwsza to emocjonalny i polityczny kontekst związany z sytuacją międzynarodową. Druga - mechanizm działania samego systemu głosowania Eurowizji. Wiele osób uznało, że skoro Polska przyznała 12 punktów Izraelowi, to oznacza, że siedmioro jurorów wspólnie podjęło taką decyzję. Tymczasem końcowy wynik jest efektem działania algorytmu EBU, który łączy siedem niezależnych, tajnych rankingów w jeden rezultat. Żaden z jurorów przed ogłoszeniem wyniku nie zna finalnego układu punktów - zapewnił i zaapelował:
Każdy, kto chce dyskutować o zasadach uczestnictwa poszczególnych państw w konkursie, powinien kierować tę debatę do EBU, nadawców publicznych czy instytucji podejmujących decyzje polityczne. Jurorzy nie mają mandatu do prowadzenia polityki międzynarodowej. Naszym zadaniem jest ocena konkursowych występów według określonych kryteriów muzycznych. Rozumiem krytykę i potrzebę debaty. Trudno mi jednak zaakceptować sytuację, w której głównym adresatem społecznej frustracji staje się siedmioro prywatnych osób uczestniczących w procedurze regulowanej przez międzynarodowe zasady. Można nie zgadzać się z systemem głosowania, krytykować decyzje EBU czy domagać się zmian. Warto jednak oddzielić krytykę mechanizmu konkursu od personalnych ataków na pojedynczych jurorów - skwitował.
I wszystko jasne?
Zobacz też: Polscy jurorzy docenili Izrael też podczas półfinału! Wiadomo, ile punktów otrzymał od nich Noam Bettan