Alicja Szemplińska podczas tegorocznej Eurowizji wywalczyła 12. miejsce i sprawiła, że po raz pierwszy od 23 lat usłyszeliśmy "Our 12 points go to Poland". I to cztery razy. Równocześnie opinia publiczna i internauci skupiają się na decyzji krajowego jury o przyznaniu "dwunastki" reprezentantowi Izraela.
Przypomnijmy, że ze względu na sytuację w Strefie Gazy udział tego kraju w konkursie był szeroko dyskutowany. Po ogłoszeniu dopuszczenia ich reprezentanta do rywalizacji kilka państw zdecydowało się na bojkot wydarzenia. W geście protestu z wydarzenia wycofały się: Hiszpania, Holandia, Islandia, Irlandia oraz Słowenia.
Alicja Szemplińska komentuje swój wynik po powrocie z Eurowizji. "Czuję się doceniona"
Tycjana o przyznaniu przez krajowe jury 12 punktów Izraelowi
Głos w sprawie zabrała Tycjana Acquasanta, dziennikarka, influencerka i DJ-ka, która miała swój udział w wyborze reprezentanta Polski w tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji. W instagramowej relacji podkreśliła, że nie zasiadała w jury i zadeklarowała, że nie przyznałaby 12 punktów "sami wiecie komu".
Myszki kochane, proszę nie pisać do mnie wściekłych DM-ów [wiadomości prywatnych - przyp. red] - nie byłam w jury w tym roku! Byłam w jury do preselekcji (i tu duma, bo Alicja jest mega goatem i od początku wiedziałam, że rozwali system). W życiu nie dałabym 12 punktów, sami wiecie, komu. Pozdrawiam, całuję - napisała.
Przypomnijmy, że w krajowym jury znaleźli się: Eliza Orzechowska z TVP, Filip Kuncewicz (kompozytor i realizator dźwięku), Maurycy Żółtański (muzyk i producent), a także grono wokalistów: Jasiek Piwowarczyk, Viki Gabor, Staś Kukulski oraz Wiktoria Kida. Dotychczas głos w sprawie zabrali drugi z wymienionych oraz management Viki Gabor. Z kolei ogłaszająca ich decyzję światu Ola Budka podkreśliła, że nie uczestniczyła w przyznawaniu punktów.