Justyna Steczkowska wspomina ojca, który PORZUCIŁ kapłaństwo dla kobiety: "Był ostracyzm" (WIDEO)
Justyna Steczkowska w programie "Portret" wróciła wspomnieniami do czasów dorastania, w których olbrzymią rolę odegrał jej tata. Nie jest tajemnicą, że pan Stanisław zrzucił sutannę dla matki artystki. W szczerej rozmowie opowiedziała o ostracyzmie, jakiego doświadczała jako zaledwie kilkuletnia dziewczynka.
Justyna Steczkowska pochodzi z wielodzietnej, umuzykalnionej rodziny. Jej mama poznała swojego przyszłego męża w chórze kościelnym. Starszy od niej o 7 lat ksiądz zakochał się w niej ze wzajemnością, w efekcie czego zrzucił sutannę i zakończył posługę kapłańską.
Pomimo bliskiej, głębokiej relacji z rodzicami wokalistka nigdy nie drążyła tego tematu. W rozmowie z Michałem Dziedzicem opowiedziała, że jej ojciec był przekonany o słuszności tego wyboru.
Mój tata nie wstydził się przyjeżdżać do tej wioski, z której pochodził. Był oswojony z tą decyzją i się dobrze z nią czuł. Cieszył się swoimi dziećmi, nie wstydził się tego, że zrezygnował z kapłaństwa
Artystka chętnie odwiedzała rodzinne strony swojego taty. Podczas wizyt u babci mieszkańcy wsi nieraz okazywali jej niechęć.
Był (ostracyzm - przyp. red.) przez wiele lat, zanim zmieniła się świadomość ludzi. Oczywiście nie u wszystkich, ja nie czułam się w rodzinie wyklęta w jakiś sposób przez swoich wujków czy ciotki. Wspaniali ludzie
Jak wyglądało małżeństwo rodziców Justyny Steczkowskiej? Jakie jeszcze niemiłe słowa usłyszała od sąsiadów swojej babci? Tego wszystkiego dowiecie się z powyższej rozmowy.
Choć z redakcją Pudelka związany jestem od niedawna, to show-biznesem (szczególnie polskim) interesuję się od wielu lat. W moim sercu i uszach zawsze płynie dobra muzyka, bez której nie wyobrażam sobie życia! Kręci mnie też świat mediów, dobre jedzonko (które szybko spalam podczas biegania) i czas spędzany w gronie pozytywnych ludzi.