Karolina Gilon o początkach relacji z Mateuszem. "Najpierw się WZBRANIAŁAM, że z uczestnikiem programu nie powinnam". Kto kogo zaprosił na randkę?
W najnowszym wywiadzie Karolina Gilon pochyliła się nad związkiem z ukochanym Mateuszem, którego poznała na planie "Love Island". Celebrytka przyznała, że choć Świerczyński okazał się świetnym materiałem na ojca jej dziecka, parze nie udało się uniknąć problemów.
Karolinie Gilon wyraźnie zebrało się ostatnio na zwierzenia dotyczące jej ukochanego Mateusza. Najpierw influencerka otworzyła się na temat pracy ojca swojego synka, zdradzając, że "Mati zawodowo zajmuje się sprzedawaniem warzyw".
Teraz z kolei celebrytka była gościem w podcaście Żurnalisty, gdzie ujawniła kulisy swojego związku ze Świerczewskim, którego poznała na planie "Love Island". Karolina jak na spowiedzi wyjawiła, co sprawiło, że straciła dla Mateusza głowę. Na wstępie wyjaśniła, czym Mateusz różni się od jej ojca, z którym łączy ją skomplikowana relacja.
Gilon mówi o połogu i broni swojej sesji na porodówce. Na początku ciąży nie czuła instynktu macierzyńskiego?
Mam nadzieję, że w większości rzeczy - przyznała z goryczą. Mateusz jest odpowiedzialnym ojcem. Odpowiedzialnym partnerem. Jest bardzo opiekuńczy. Potrafi kochać. Jest oddany, dobry. Mam w nim poczucie, że nie ucieknie nigdy od swojej odpowiedzialności i tym na pewno się różni.
Nie jest tajemnicą, że po przyjściu na świat ich synka do związku Gilon i Świerczewskiego niepostrzeżenie wkradł się kryzys. Konieczna okazała się terapia dla par. Na pytanie podcastera, czy poradziliby sobie bez pomocy specjalisty, Karolina odpowiedziała:
Związek z Mateuszem by nie przetrwał bez terapii. Ja mówię mu to jasno. Mielibyśmy problemy i to mogłoby nie przetrwać.
Celebrytka przyznała, że Mateusz znacznie różni się od jej byłych partnerów. Z biegiem czasu uzmysłowiła sobie, czemu akurat on okazał się odpowiednim kandydatem na ojca jej dziecka.
On pochodzi z bardzo kochającej się rodziny, ma wspaniałych rodziców i ma zupełnie inny przykład - tłumaczyła. To jest niesamowite, jak ja zazdroszczę Mateuszowi, widząc to jego zaufanie do mnie, jak on żyje w takim zaufaniu, bez żadnej skazy traumy, to jest piękne. Dlatego nam się udaje, bo ta jego wiara w miłość mnie zaraża. Ludzie mówią, że "już podobał ci się w 'Love Island'", a ja myślałam, że owszem, fajny chłopak, ale nigdy nie patrzyłam na uczestników w ten sposób.
36-latka zdradziła też, co sprawiło, że dostrzegła w Mateuszu potencjał na partnera.
W Mateuszu zauważyłam coś już po programie, jak byliśmy kumplami i napisał mi kiedyś wiadomość, że marzy mu się już zakochać - wspomina. I we mnie coś się otworzyło na niego, usłyszałam to i miałam ciarki. I potem zaprosiłam go do kina na "Oppenheimera". Najpierw się wzbraniałam, że z uczestnikiem programu nie powinnam, ale po tym tekście coś się odblokowało.
Żurnalista chciał też wiedzieć, czy Karolinę łączyło kiedyś coś z jakimś innym uczestnikiem randkowego show, w którym pełniła rolę prowadzącej.
Nie... no bajerka tam mała, ale nie - odparła ze śmiechem celebrytka.