Kasia Moś co prawda swego czasu próbowała swoich sił za oceanem, gdzie udało się jej nawet nawiązać kilka przyszłościowych współprac, ostatecznie jednak zdecydowała się wrócić do kraju. Szerszą rozpoznawalność w Polsce przyniósł jej udział w "Must Be the Music. Tylko muzyka", w którym uplasowała się na podium.
Artystka dostała nawet szansę wystąpienia na 61. Konkursie Piosenki Eurowizji w 2017 roku. Niestety, nie udało się jej skraść serc europejskiej publiczności i ze swoją piosenką "Flashlight" zajęła dalekie, 22. miejsce. Od tamtej pory o piosenkarce głośno bywa raczej w kontekście perturbacji w życiu osobistym aniżeli sukcesów zawodowych.
WIDEOKasia Moś o aukcji charytatywnej "Wieczór Dobrych Mocy"
Kasia Moś odpowiada hejterom
Aktualnie Kasia wypoczywa w słonecznym zakątku świata, gdzie towarzyszą jej partner oraz 9-miesięczny synek, skąd zalewa fanów wakacyjnym kontentem. Tuż przed wylotem piosenkarka zdążyła udzielić wywiadu dla RMF FM, w którym podzieliła się swoją refleksją dotyczącą udziału Polski w Eurowizji w obliczu konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Niestety tym, co zwróciło szczególną uwagę internautów, nie były wywody piosenkarki, zaś jej aparycja.
Co się stało tej pani?; Medycyna estetyczna za mocno weszła; Za dużo upiększających różnych zabiegów za młodu - pisali.
Kąśliwe komentarze użytkowników TikToka, które ukazały się pod fragmentem wywiadu z Kasią, nie umknęły jej uwadze. 38-latka odniosła się do ich przykrych uwag, zamieszczając nagranie z plaży, na którym widzimy jej pozbawione makijażu czy filtrów lico.
W takich okolicznościach przyrody niepotrzebny żaden filtr. Mam piegi, przebarwienia i lubię je bardzo. A jak ostatnio znowu miałam okazję się przekonać, światło najlepiej mieć w sobie, bo to ustawione przez innych ludzi często mocno zniekształca oblicze - napisała artystka.
Faktycznie powinna mieć pretensję do oświetleniowca?