Niedawno w życiu Klaudii Halejcio zaszły niemałe zmiany. Po 6 latach aktorka sformalizowała swój związek z Oskarem Wojciechowskim, a w mediach społecznościowych pojawiły się kadry z ceremonii. W ostatnich dniach 35-latka nie może narzekać na brak zainteresowania ze strony tabloidów także z innego powodu. Jej mąż przyznał w podcaście Magdy Mołek, że to on namówił ją do porzucenia pracy w teatrze. Wypowiedź przedsiębiorcy oburzyła Katarzynę Zielińską, a główna zainteresowana postanowiła stanąć w obronie wybranka serca.
Klaudia Halejcio wspomina swój panieński. Tak mówi o życiu po ślubie z Oscarem: "POLECAM KAŻDEMU" (WIDEO)
Klaudia Halejcio zdradza, kiedy jej córka zarobiła pierwsze pieniądze
Klaudia Halejcio i Oskar Wojciechowski doczekali się córki. W 2021 roku przyszła na świat Nel, która jest oczkiem w głowie rodziców. Często pojawia się w mediach społecznościowych mamy i jest angażowana w projekty zawodowe rodzicielki. Teraz aktorka weźmie udział w programie "LOL: Kto Się Śmieje Ostatni". Przy okazji konferencji prasowej udzieliła portalowi Party wywiadu, w którym zachwycała się tym, jak jej pociecha radzi sobie na planach zdjęciowych.
Ja myślę, że ona jest taką lepszą wersją mnie, przynajmniej tak to widzę. Ale czy będzie chciała to gdzieś tam robić dalej? Na razie jest to dla niej forma zabawy. Jest w tym świetna, nie mogę powiedzieć. Jest świetna, widzę to wielokrotnie na planie. Pracowałam z różnymi dziećmi, sama jestem dzieckiem, które wyrosło na planie, więc widzę, jak się z nią pracuje. Jak robiliśmy różne kampanie, gdzie zawsze jest ktoś dedykowany, jest ekipa specjalna, która zajmuje się tylko dziećmi na planie, to powiedziała, że nigdy w życiu, przez całą swoją karierę, nie widziała takiego dziecka - stwierdziła.
W dalszej części rozmowy Halejcio przyznała, że Nel zarobiła pierwsze pieniądze, mając zaledwie trzy lata. Podkreśliła też, że nie zmusza córki do brania udziału w kampaniach.
W sumie możemy pozwolić na to, że jak ona chce, to to robi, a jak nie chce, to też jest ok. Więc nawet jeśli występuje ze mną w jakichś kampaniach, to też jest w umowie, że jeśli ona nie będzie miała dnia, nie będzie chciała, klient bierze na to ubezpieczenie i po prostu ona schodzi. Nigdy się tak nie zdarzyło. Wręcz ja muszę ją wypychać: "Nie potrzebuję cię dzisiaj, misiu, nie". I mówię: "Idź z tatą. Pohuśtaj się". A ona nie, ona chce być z mamą - przyznała.
Myślicie, że Nel pójdzie w ślady mamy?