Kożuchowska o naprotechnologii: "Jeżeli chcemy mieć dziecko, to trzeba się wysilić!"

"Poczułam, że zbliżam się niebezpiecznie do granicy, gdzie dalej może nie być szansy na dziecko. Nie ma co czekać."

Zmiana rządu w naszym kraju zaowocowała nowymi decyzjami w sprawie dofinansowania in vitro. Zrezygnowano z niego na trzy lata przed planowanym końcem programu. Już w połowie przyszłego roku zakończy się refundacja leczenia in vitro. Powinno to usatysfakcjonować Kościół, który głośno sprzeciwia się tej metodzie, w zamian polecając naprotechnologię. Metodę, która jest krytykowana przez większość środowisk lekarskich ze względu na niską skuteczność.

Jej zwolenniczką jest natomiast Małgorzata Kożuchowska. W ostatnim wywiadzie dla Vivy wyznała, że to dzięki naprotechnologii zaszła w ciążę. Wywiad był szeroko komentowany w mediach, co wydaje się cieszyć aktorkę. Kożuchowska przyznaje, że zdecydowała się opowiedzieć o swojej walce o dziecko, by dać nadzieję innym kobietom w swoim wieku.

O dziecko trzeba się starać, nigdy nie jest za późno. Zawsze myślę optymistycznie. Jak nie teraz, to następna szansa się spełni. Poczułam, że zbliżam się niebezpiecznie do tej granicy, gdzie dalej już może tej szansy nie będzie. Wiek kobiety ogranicza nas, jeżeli chcemy mieć dziecko, to trzeba się za to zabrać, nie ma co czekać. Jeżeli nie wydarzyło się do tej pory, to samo się nie wydarzy. Trzeba się wysilić. Wiem, że mój wywiad daje nadzieję, że prawie nigdy nie jest za późno na dziecko.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą