Kret o "Agencie": "Jestem antysocjalny i nie muszę grać. Urodziłem się z duplikatem, on wypełniał mi życie"

"Jestem samotnym wilkiem. Nie jestem zwierzęciem grupowym, jestem stary dziad i siwy łeb".

Już po premierze pierwszego odcinka gwiazdorskiego Agenta wyglądało na to, że Jarosław Kret nie poradził sobie najlepiej. W wywiadach tłumaczył się, że nie potrafi współpracować, bo jest indywidualistą.

W rozmowie z Agnieszką Jastrzębską kolejny raz przyznał, że jest "samotnym wilkiem". Dodał, że w program jest grą psychologiczną i cały czas musiał ściemniać. Przyznał, że problemem w dogadaniu się z innymi była różnica wieku:

Jestem samotnym wilkiem, nie muszę grać. Jestem antysocjalny. Nie jestem zwierzęciem grupowym. Urodziłem się z duplikatem, on wypełniał część mojego życia. Krety są samotnikami. Jestem stary dziad i siwy łeb. Agent to jest gra psychologiczna, a widzowi widzą część tego co się dzieję. Tam bez przerwy trzeba ściemniać.

W wywiadzie nie zabrakło również kilku ciepłych słów o partnerce Kreta, Beacie Tadli. Prezenter skomentował doniesienia dotyczące ślubu.

Oni chyba źle odczytują, co powiedziałem. Sam czytałem rzeczy, których nie powiedziałem. Kiedyś czytałem, że wzięliśmy ślub. Znalazłem druga połówkę.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą