Filmowy wrzesień przyniósł nam dwie zupełnie nowe ekranizacje "Lalki", klasyki literatury autorstwa Bolesława Prusa. Oficjalna premiera pełnometrażowej produkcji z głównymi rolami Kamili Urzędowskiej i Marcina Dorocińskiego zaplanowana jest na przyszłą środę. Wcześniej widzowie otrzymali całkowicie odrębny 6-odcinkowy serial, który wykręca obecnie rekordy oglądalności w serwisie Netflix, a przy tym generuje mnóstwo krytycznych komentarzy. Trudno o lepszą formę reklamy.
Reżyser Paweł Maślona zaserwował widzom bardzo odważną i swobodną reinterpretację powieści. Dominują w niej wyrazisty, współczesny język, odważne sceny obyczajowe oraz mocno zmieniony wątek Izabeli Łęckiej, która w tej wersji "Lalki" próbuje swoich sił w dziennikarstwie oraz walczy o niezależność. Podczas gdy jedni zachwycają się nowoczesną formą, dynamicznym montażem i aktorstwem, miłośnicy powieści gromią serial za zbyt odległe odejście od pierwowzoru i wykorzystanie tytułu Prusa jedynie jako chwytliwego baneru promocyjnego.
WIDEOMaria Dębska podbije Hollywood? "Głupio by było nie skorzystać". Aktorka wymownie o castingu do "Lalki"
Sandra Drzymalska ma poczucie dobrze wykonanej pracy
Głos w sprawie gorącej dyskusji zabrała Sandra Drzymalska, która wcieliła się w postać uwielbianej i zarazem znienawidzonej przez pokolenia Polaków Izabeli Łęckiej. Aktorka stanowczo broni wizji zaprezentowanej przez reżysera i podkreśla, że celem ekipy nie było stworzenie podręcznikowej adaptacji.
Od początku wiedzieliśmy z Pawłem Maśloną, że nie robimy sztywnej ekranizacji lektury szkolnej. Chodziło nam o pokazanie opowieści o współczesnym świecie, o emocjach i problemach, które są nam bliskie tu i teraz
Aktorka zauważyła, że ukazana w serialowej "Lalce" Łęcka to kobieta próbująca wyrwać się ze sztywnych ram narzucanych przez patriarchalne społeczeństwo i klasę społeczną. Nie boi się poruszać tematów dotyczących feminizmu czy miłości w jej najróżniejszych odsłonach.
Izabela w naszej wersji nie jest tylko zimną lalką czy pozbawioną uczuć kobietą z wyższych sfer. To żywa, myśląca dziewczyna, która szuka własnego głosu i płaci za to wysoką cenę. Pokażcie mi młodą kobietę w XXI wieku, która w obliczu presji nie czuje złości czy frustracji
Mimo że głosy internautów pozostają podzielone, Drzymalska nie ukrywa, że praca na planie była dla niej wyjątkowym i przełomowym doświadczeniem zawodowym.
Rozpiera mnie szczęście. To jeden z tych projektów, z których jestem autentycznie i bezkompromisowo dumna
Myślicie, że równie zaciekle będzie musiała bronić czekającego na premierę filmu o Violetcie Villas?