Krytycy POMSTUJĄ na wulgaryzmy i unowocześnienia w nowej adaptacji "Lalki". Sandra Drzymalska broni jej jak lwica: "Jestem autentycznie DUMNA"

Premiera serialowej ekranizacji "Lalki" wywołała niemałe poruszenie. Część recenzentów i widzów nie kryje oburzenia odejściem od literackiego oryginału, wulgaryzmami na salonach oraz scenami intymnymi. Do fali krytyki postanowiła odnieść się odtwórczyni głównej roli Sandra Drzymalska, która zaznaczyła, że twórcy nie chcieli powielać szkolnej lektury.

Sandra Drzymalska udzieliła wywiadu o roli Izabeli ŁęckiejSandra Drzymalska udzieliła wywiadu o roli Izabeli Łęckiej
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe, YouTube
Kamil Kozłowski

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Filmowy wrzesień przyniósł nam dwie zupełnie nowe ekranizacje "Lalki", klasyki literatury autorstwa Bolesława Prusa. Oficjalna premiera pełnometrażowej produkcji z głównymi rolami Kamili UrzędowskiejMarcina Dorocińskiego zaplanowana jest na przyszłą środę. Wcześniej widzowie otrzymali całkowicie odrębny 6-odcinkowy serial, który wykręca obecnie rekordy oglądalności w serwisie Netflix, a przy tym generuje mnóstwo krytycznych komentarzy. Trudno o lepszą formę reklamy.

Reżyser Paweł Maślona zaserwował widzom bardzo odważną i swobodną reinterpretację powieści. Dominują w niej wyrazisty, współczesny język, odważne sceny obyczajowe oraz mocno zmieniony wątek Izabeli Łęckiej, która w tej wersji "Lalki" próbuje swoich sił w dziennikarstwie oraz walczy o niezależność. Podczas gdy jedni zachwycają się nowoczesną formą, dynamicznym montażem i aktorstwem, miłośnicy powieści gromią serial za zbyt odległe odejście od pierwowzoru i wykorzystanie tytułu Prusa jedynie jako chwytliwego baneru promocyjnego.


WIDEO
Maria Dębska podbije Hollywood? "Głupio by było nie skorzystać". Aktorka wymownie o castingu do "Lalki"

Sandra Drzymalska ma poczucie dobrze wykonanej pracy

Głos w sprawie gorącej dyskusji zabrała Sandra Drzymalska, która wcieliła się w postać uwielbianej i zarazem znienawidzonej przez pokolenia Polaków Izabeli Łęckiej. Aktorka stanowczo broni wizji zaprezentowanej przez reżysera i podkreśla, że celem ekipy nie było stworzenie podręcznikowej adaptacji.

Od początku wiedzieliśmy z Pawłem Maśloną, że nie robimy sztywnej ekranizacji lektury szkolnej. Chodziło nam o pokazanie opowieści o współczesnym świecie, o emocjach i problemach, które są nam bliskie tu i teraz

- wytłumaczyła w podcaście "Polityki".

Aktorka zauważyła, że ukazana w serialowej "Lalce" Łęcka to kobieta próbująca wyrwać się ze sztywnych ram narzucanych przez patriarchalne społeczeństwo i klasę społeczną. Nie boi się poruszać tematów dotyczących feminizmu czy miłości w jej najróżniejszych odsłonach.

Izabela w naszej wersji nie jest tylko zimną lalką czy pozbawioną uczuć kobietą z wyższych sfer. To żywa, myśląca dziewczyna, która szuka własnego głosu i płaci za to wysoką cenę. Pokażcie mi młodą kobietę w XXI wieku, która w obliczu presji nie czuje złości czy frustracji

- spostrzegła.

Mimo że głosy internautów pozostają podzielone, Drzymalska nie ukrywa, że praca na planie była dla niej wyjątkowym i przełomowym doświadczeniem zawodowym.

Rozpiera mnie szczęście. To jeden z tych projektów, z których jestem autentycznie i bezkompromisowo dumna

- przyznała bez wahania.

Myślicie, że równie zaciekle będzie musiała bronić czekającego na premierę filmu o Violetcie Villas?

Netflix pokazał zdjęcia z "Lalki"
Netflix pokazał zdjęcia z "Lalki" © materiały prasowe | KRZYSZTOF WIKTOR
Netflix pokazał zdjęcia z "Lalki"
Netflix pokazał zdjęcia z "Lalki" © materiały prasowe | KRZYSZTOF WIKTOR
Sandra Drzymalska w podcaście "Polityki"
Sandra Drzymalska w podcaście "Polityki" © YouTube
Sandra Drzymalska
Sandra Drzymalska © AKPA | Podlewski
Sandra Drzymalska
Sandra Drzymalska © AKPA | Paweł Wrzecion
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą