Księżna Kate lubowała się kiedyś w cekinach i paradowała po wybiegach w SAMEJ BIELIŹNIE. Pamiętacie? (STARE ZDJĘCIA)
Miliony kobiet z całego świata stawiają księżną Kate za wzór niewymuszonej elegancji. Przed oficjalnym dołączeniem do rodziny królewskiej musiała jednak odrobić kilka cennych lekcji ze stylu. Przypomnijcie sobie, jak prezentowała się na wiele lat przed poślubieniem Williama.
Księżna Kate od kilkunastu lat okupuje najwyższe miejsca wszelkich modowych rankingów. Słowa uznania zyskują nie tylko jej kreacje o prostych krojach, które bardzo często łączy z elementami biżuterii będącymi cennymi, rodzinnymi pamiątkami, ale też, a może przede wszystkim, nabierające coraz większego znaczenia oszczędne i ekologiczne podejście do mody. Obserwowana przez cały świat przyszła królowa pośrednio przekonuje nas, że ubrania nie służą wyłącznie do jednorazowego użytku i nie muszą nadwyrężać naszego budżetu. Sama daje tego przykład, dobierając na różnego rodzaju wydarzenia części garderoby, które prezentowała na sobie kilka lat, miesięcy, a nawet tygodni wcześniej.
Jej droga do miana niekwestionowanego modowego autorytetu była jednak długa i kręta, choć oczywiście warto mieć na uwadze kwestię zmieniających się trendów. Co prawda stylizacje, które wiodły prym w latach dwutysięcznych coraz częściej wracają do łask, trudno nam wyobrazić sobie księżną Walii przechadzającą się po korytarzach Forest Lodge w cekinowej bluzeczce i neonowych szortach, w jakich lubowała się dwie dekady temu.
Paradoksalnie jej mocno dyskusyjny przed laty gust stylizacyjny przykuł uwagę księcia Williama, który nie mógł oderwać wzroku od swojej przyszłej żony, kiedy ta w 2002 r. wskoczyła na wybieg w czarnej bieliźnie przysłoniętej jedynie wzorzystym tiulem. Młodzieniec miał wówczas stwierdzić, że modelka "jest niezła". Kto by się spodziewał, że to właśnie wtedy wybuchnie ich trwające do dziś uczucie?
Modowe wybory Brytyjki zmieniały się wraz z pełnioną przez nią funkcją i coraz częstszym bywaniem w elitarnym towarzystwie. Dopiero na początku ubiegłej dekady, kiedy oficjalnie została narzeczoną następcy tronu, porządnie przewietrzyła garderobę, a jej styl zaczął nabierać ostatecznego kształtu. Przypomnijcie sobie, jak Brytyjka stopniowo porzucała biodrówki i krótkie topy na rzecz eleganckich sukienek dumnie noszonych na salonach.