Kumail Nanjiani zażartował z Holokaustu na Oscarach i oburzył widzów: "Nigdy więcej go nie zapraszajcie"
Kumail Nanjiani silił się na dowcip na Oscarach, ale chyba wyszło dość niezręcznie. Podczas przemowy komik zażartował z filmu "Lista Schindlera", co już generuje dziesiątki komentarzy w sieci. "Absolutny brak taktu" - grzmią.
Za nami kolejne rozdanie Oscarów, a grono posiadaczy słynnych statuetek właśnie zasiliły kolejne osoby. O ile same wyniki raczej nie budzą wielkich kontrowersji, tak to, co działo się na gali, już tak. Mowa m.in. o dziwnym żarcie Kumaila Nanjianiego, o którym już huczy w sieci.
Fala oburzenia po kontrowersyjnym żarcie na Oscarach
Tradycją jest, że podczas wydarzenia na scenę wychodzą aktorzy, którzy niekiedy trochę śmieszkują ze zgromadzoną publiką. Taki zapewne był zamysł, gdy zaproszono wspomnianego komika do wręczenia jednej z nagród. Zanim jednak przekazał statuetkę w ręce właścicieli, nie mógł przecież zmarnować okazji do żartu.
W krótkim metrażu jest prawdziwy element artystyczny. Myślę, że wiele filmów pełnometrażowych byłoby lepzych właśnie jako krótkometrażowe. Weźmy część z nich i przeróbmy je na krótkometrażowe, to nam oszczędzi trochę czasu.
Zobacz także: Oscary 2026 chyba nie przekonały widzów - i wcale nie chodzi tu o wyniki. "Przewidywalne i nadęte do granic. NUDA"
Oskarowi rekordziści. Ci aktorzy dostali najwięcej nominacji
I wtedy wymienił kilka przykładów. "It's a Wonderful Life" ("To wspaniałe życie") skrócił więc do "It's a Wonderful Month" ("To wspaniały miesiąc"), a "The King's Speech" (tu: "Przemowa króla", w polskiej wersji "Jak zostać królem") do "The King's Tweet" ("Tweet króla"). Potem nadeszło najgorsze, bo wymienił też "Listę Schindlera", którą "skrócił" do "Schindler's Post It", czyli coś na kształt karteczek samoprzylepnych czy notek Schindlera.
Publika coś nie chciała się zaśmiać i trudno się temu dziwić. Przypomnijmy, że mowa o filmie Stevena Spielberga z 1993 roku, w którym Oskar Schindler ocalił ponad tysiąc Żydów od zagłady. Internautom też chyba nie jest do żartów, a media społecznościowe zalała fala komentarzy.
"Nigdy więcej go nie zapraszajcie", "Żarty z "Listy Schindlera" to kompletny brak klasy", "Śmieszkowanie z "Listy Schindlera" to jakieś szaleństwo", "Dlaczego ktokolwiek miałby z tego żartować? Po co? Dlaczego?", "Co mu strzeliło do głowy? Żart w bardzo złym guście", "No bardzo fajny żart. Ciekawe, czy jego samego to bawi"
Przesadził?