Obecnie większość nowych twarzy na polskim rynku muzycznym to osoby, które zdobywały doświadczenie w popularnych widowiskach telewizyjnych, na czele z show "The Voice of Poland" będącym prawdziwą kopalnią wokalnych talentów. Znamienne jest to, że znacznie częściej niż o zwycięzcach słyszymy o uczestnikach, którzy odpadali we wcześniejszych odcinkach. Niektórzy z nich musieli przełknąć gorzką pigułkę, nie wychodząc nawet poza etap castingu.
Dziś wielu z nich możemy usłyszeć na stadionach i największych halach koncertowych. Właśnie w taki sposób potoczyła się kariera Skolima, który jako 21-latek zgłosił się na przesłuchania do programu "Disco Star". Co ciekawe, jego głos brzmiał wówczas zupełnie inaczej, a jurorzy wprost wytknęli mu dziwną manierę, porównując ją do stylu śpiewania... Eugeniusza Bodo. Jedyną osobą, która dała mu kredyt zaufania, był Czadoman. Z kolei jego koleżanka z branży, Magdalena Narożna nawet nie uargumentowała swojej decyzji o głosie na "nie". Mało tego, podczas jego występu ostentacyjnie zatykała uszy, prezentując na twarzy grymas zniesmaczenia. Historia przybrała jednak zaskakujący obrót, bowiem po upływie 8 lat wspólnie zasiadają za stołem jurorskim.
Skolim tłumaczy się z tekstu "Rozkładam nogi twoje i biorę to, co moje". "Księża bawią się na moich koncertach"
Magdalena Narożna podpadła Skolimowi?
Wokalistka formacji Piękni i Młodzi kontynuuje swoje medialne tournee. W jednym z najnowszych wywiadów odniosła się do stanowiska byłego menedżera, według którego nie posiada ona uprawnień do wykonywania piosenek z początkowego okresu działalności zespołu. W subtelnych słowach podsumowała, że nie dopuści do tego, by "ktoś podcierał sobie nami tyłek".
Magdalena Narożna przyjęła zaproszenie do programu portalu Fakt.pl. W trakcie rozmowy została zapytana o kontakty ze Skolimem, z którym, według medialnej narracji, miała jeszcze do niedawna drzeć koty. Co prawda tej wersji zaprzeczają ich wspólne fotki zza kulis imprezy sylwestrowej, lecz piosenkarka po raz pierwszy zabrała głos w sprawie ich domniemanego konfliktu.
U nas nigdy nie było spiny. To, że coś czasami jest wychwycone i pokazane, to też jest troszeczkę zagrywka. Ja się z Konradem nigdy nie kłóciłam. Nigdy nie było momentu, że ja się z nim nie odzywałam. Może nie miałam z nim wcześniej takich relacji dobrych jak teraz, bo, nie ukrywajmy, programy tego typu bardzo zbliżają do siebie. Tak jest, jak swego czasu siedziałam z Czadomenem czy Radkiem (Liszewskim - przyp. red.) w panelu jurorskim i ten program też mnie zbliżył tak bardzo do chłopaków, że poznaliśmy się w zupełnie inny sposób. To są przyjaźnie, których potem nikt nie zabiera
W tym samym wywiadzie gwiazda estrady przypomniała, że to właśnie za jej sprawą Skolim został przywrócony do programu. Z perspektywy minionych lat stwierdziła, że "nie był wtedy gotowy" i "nie robił takiego repertuaru, który rozłożyłby mu skrzydła". Pomimo wyraźnej zmiany kierunku muzycznego i zabrnięcia w klimaty latino, które przysporzyły mu olbrzymiej popularności, Narożna z rozbrajającą szczerością przyznała, że nie zdarza jej się słuchać utworów młodszego kolegi z branży.
To nie jest tak, że są jakieś zgrzyty, bo gdyby był taki zgrzyt, to ja bym o tym powiedziała, bo jestem osobą szczerą i jak kogoś nie lubię, to zwyczajnie mówię prosto w oczy i tyle. Ja mogłam się wypowiedzieć, że na przykład muzyka Konrada to nie jest do końca mój świat, no bo nie jest. Chodzi mi bardziej o teksty. To nie jest moja warstwa tekstowa, którą lubię, na którą zwracam uwagę, bo po prostu też mam taki wiek, jaki mam. Trochę inaczej się wychowywałam i na innych tekstach muzyki disco
Myślicie, że Konradowi zrobi się miło po przeczytaniu tej wypowiedzi?