Joanna Horodyńska wywołała "aferę" w światku mody, krytykując organizację ostatniego pokazu La Manii. Żaliła się, że wiele osób, w tym ona sama, musiało siedzieć na podłodze albo na schodach "obok kibla", mimo że obiecano im "prestiżowe" miejsca w pierwszym rzędzie. Wyznała, że na takie warunki zgodziłaby się tylko w Paryżu, "na pokazie Chanel".
Emocjonalny wpis na profilu komentowała później w rozmowie z nami: