Małgorzata Ostrowska tłumaczy się, czemu po śmierci męża szybko wróciła na scenę: "Życie toczy się dalej"
Pod koniec ubiegłego roku Małgorzata Ostrowska poinformowała o śmierci męża. Teraz wyruszyła w jubileuszową trasę koncertową. W trakcie nowego wywiadu wokalistka zareagowała na komentarze sugerujące, że jeszcze nie powinna koncertować, bo ma żałobę.
W grudniu ubiegłego roku Małgorzata Ostrowska pożegnała ukochanego męża. Jacek Gulczyński w ostatnich latach życia zmagał się z chorobą. Kilka dni temu piosenkarka gościła w programie "Halo tu Polsat". Podczas wizyty opowiedziała o tym, jak obecnie wygląda jej życie. Nie kryła, że proces żałoby jest dla niej trudny.
Nie chcę pamiętać ostatnich momentów, nie chcę pamiętać ostatniego okresu. Mało tego, bardzo szybko w domu starałam się wyprzeć chorobę, wyprzeć te złe wspomnienia. (...) Ja wolę pamiętać Jacka za czasów, kiedy mnie zafascynował, kiedy było nam fajnie - mówiła.
Iwona Węgrowska wprost o Polakach: "Zazdrosny naród cholera jasna"
W tym roku Małgorzata Ostrowska świętuje jubileusz 45-lecia pracy scenicznej. Z tej okazji piosenkarka wyruszyła w uroczystą trasę koncertową po całej Polsce, na której wykonuje swoje nieśmiertelne hity. Oczywiście bardzo szybki powrót do zawodowych obowiązków po bolesnej stracie wywołał spore emocje.
Małgorzata Ostrowska o powrocie na scenę po śmierci męża
Ostatnio wykonawczyni "Meluzyny" pojawiła się w podcaście "Świata Gwiazd". W trakcie rozmowy z Mateuszem Szymkowiakiem Ostrowska opowiedziała chociażby o ponad 40-letniej relacji z Gulczyńskim. Prowadzący rozmowę postanowił zapytać artystkę o liczne uwagi, iż po śmierci ukochanego nie powinna tak szybko wracać do koncertowania. Czy ją to boli?
To jest w ogóle dla mnie paranoja. Boli, na pewno boli, ale też wydaje mi się to taką bzdurą kompletną. Bo co kir do ziemi czarny? Nie wiem, jak miałby to wyglądać w ich pojęciu. Dla mnie to jest nie do przyjęcia. Życie toczy się dalej i wszyscy wydaje mi się, że także ci komentujący robiliby wszystko, żeby życie się toczyło - wyznała.
To nie jest tak, że odrzucam to co było, przeszło, minęło, a tutaj świat się dalej bawi. Nie, ja to nadal czuje. Być może z powodu, że Małgorzaty Ostrowskie są przynajmniej dwie - inna ta poza sceną, a inna ta na scenie - być może właśnie z tego powodu jest mi to niezbędne. Nie istnieje Małgorzata Ostrowska w jednym wydaniu. Po prostu całościowo jestem taka i taka - tłumaczyła piosenkarka.
Małgorzata Ostrowska podczas wspomnianej rozmowy podkreśliła, że każdy ma prawo przeżywać żałobę po swojemu. Jej zdaniem właśnie na tym polega życie.