Małgorzata Tomaszewska obecnie wiedzie wspólne życie z niejakim Robertem, od którego w 2024 roku przyjęła pierścionek zaręczynowy. Zakochani doczekali się córki - Laury, a prezenterka wychowuje także syna, Enzo, będącego owocem jej poprzedniego związku. 37-latka należy do tego grona znanych osobistości, które starają się chronić prywatność bliskich. Jej starsza pociecha od czasu do czasu gości na Instagramie mamy, ale twarze ukochanego i młodszego dziecka zwykle są niewidoczne na wspólnych fotkach.
WIDEOTomaszewska nigdy nie marzyła o ślubie, ale od zawsze chciała założyć rodzinę: "Sama byłam z rozbitej..."
Małgorzata Tomaszewska otworzyła się na temat rozwodów
Droga Małgorzaty Tomaszewskiej do szczęścia była kręta. Zanim prezenterka związała się z Robertem dwukrotnie stawała na ślubnym kobiercu, ale oba małżeństwa nie przetrwały próby czasu. O życiorysach jej mężów wiadomo niewiele, choć kolorowa prasa donosiła swego czasu, że pierwszy z nich jest kierowcą. Z kolei jej drugim wybrankiem był Turek - Ahmet Seygi Yigit Tarci.
Teraz Małgorzata gościła w podcaście "Mówię Wam. Extra", gdzie w rozmowie z Mateuszem Hładkim otworzyła się na temat rozwodów. Przyznała, że doświadczenie zakończenia relacji w połączeniu z zainteresowaniem mediów było dla niej trudne.
Przez długi czas nie mogłam sobie z tym poradzić, czy z pierwszym, czy z drugim. Za każdym razem, kiedy był artykuł dotyczący mojego życia prywatnego, to zawsze na początku masz to zdanie przedstawiające osobę w kontekście, w jakim o niej piszą później. Więc jeżeli piszą o prywatnym życiu, to zawsze było: "Dwukrotnie rozwiedziona, pierwszy mąż, drugi mąż" - stwierdziła.
Małgorzata zdradziła, że do momentu zajścia w drugą ciążę mierzenie się z tym nie było dla niej łatwe. Później udało jej się spojrzeć nieco bardziej życzliwie na wybory młodszej siebie, a dziś myśli o nieudanych relacjach zupełnie inaczej.
Wybaczyłam sobie, że to później okazała się zła decyzja. Stwierdziłam, że taka najwyraźniej musiała być ta moja droga. Pogłaskałam tę Małgosię, która wtedy podjęła złą decyzję, która była zagubiona, która miała wiele powodów, żeby właśnie taką podjąć. Dopiero wtedy odpuściłam i dzisiaj już mam luz - przyznała.
Zobacz także: Małgorzata Tomaszewska pokazała wnętrze swojego mieszkania. Fajnie się urządziła? (ZDJĘCIA)
W dalszej części rozmowy Tomaszewska otrzymała pytanie o to, czy utrzymuje kontakt z byłymi partnerami. Nie odpowiedziała wprost, ale zamiast tego stwierdziła, że nie odczuwa już żadnych negatywnych emocji do byłych mężów. Wspomniała także o dbaniu o dobro dziecka.
Chyba nie mam osoby, której nienawidzę w swoim życiu, to raz. Dwa, rozstanie się w złości to karanie siebie — nie mam żadnych emocji w stosunku do byłych partnerów, życzę jak najlepiej. Jeżeli są dzieci, to uważam, że trzeba jak najbardziej dbać o te relacje. Jestem świetną mamą, jeśli chodzi o to, jak pokierowałam rozstaniem i tym, żeby moje dziecko było w tym szczęśliwe - odparła.
W rozmowie podkreśliła także, że udało jej się zadbać o Enzo tak, by nigdy nie odczuł złych emocji mamy mierzącej się z rozstaniem.
Uważam, że zrobiłam kawał dobrej roboty, jestem z siebie absolutnie dumna, bo moje dziecko nigdy nie poczuło mojej niechęci do byłego partnera, nigdy nie poczuło ode mnie ani grama złości i ja zupełnie to oddzieliłam. I nawet jak naprawdę mogłabym wiele zrobić, wiele powiedzieć, to nie powiedziałam nic. To się nigdy nie zmieni, dlatego że to jest dbanie o dobro mojego dziecka i ja perfekcyjnie zdałam ten egzamin - przyznała.
Dojrzałe podejście?