Marcin Daniec mówi o wysokości EMERYTURY. "Mam przyzwoitą, bo po studiach zostałem powołany do wojska"

Marcin Daniec w odróżnieniu od większości koleżanek i kolegów z branży nie narzeka na wysokość swojej emerytury. 67-letni artysta wyznał, że pomyślał o przyszłości z odpowiednim wyprzedzeniem.

Marcin Daniec o emeryturze. Zaskakujące słowaMarcin Daniec o emeryturze. Zaskakujące słowa
Źródło zdjęć: © AKPA
Witek

Emerytury to temat, który w naszym kraju budzi wyjątkowo duże emocje. To pobierane przez emerytów świadczenie, a właściwie jego wysokość, elektryzuje nie tylko zwykłych Kowalskich, ale i znane twarze. W ostatnim czasie głośno jest o gwiazdach, które żalą się na "głodowe" emerytury.

Nie wszyscy jednak mają w naturze narzekanie. Do tego grona zaliczyć można m.in. Iwonę Pavlović czy Andrzeja Seweryna.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Andrzej Seweryn o emeryturach artystów: "Jest mi przykro"

Marcin Daniec o wysokości emerytury. Zaskakujące słowa

Większych emocji seniorskie świadczenie nie wzbudza też w Marcinie Dańcu. W rozmowie z "Wprost" komik, który zgodnie z przepisami może już od dwóch lat pobierać pieniądze z ZUS-u, dał do zrozumienia, że jest zadowolony z wysokości swojej emerytury.

Mam przyzwoitą emeryturę, bo myślałem o niej już wcześniej - powiedział z dumą, dodając:

Dodatkowo jest wyższa o kilkaset złotych, ponieważ po studiach zostałem powołany do wojska, spędziłem 12 miesięcy w Szkole Podchorążych Rezerwy we Wrocławiu, rozmawia pani z niedoszłym podporucznikiem - wyjaśnił.

Mimo że artysta ma już 67 lat i mógłby odejść na zasłużony wypoczynek, ani mu się to śni. Daniec zamierza pracować tak długo, jak pozwoli mu na to zdrowie.

Czyli mam emeryturkę od dwóch lat, ale nie zamierzam przestać występować. To jest zawód, w którym nie ma, dzięki Bogu, żadnego limitu wieku - zakończył.

Zaskoczeni?

Marcin Daniec
Marcin Daniec © AKPA | AKPA
Marcin Daniec
Marcin Daniec © AKPA | AKPA
Marcin Daniec
Marcin Daniec © AKPA | Marcin Gadomski
Marcin Daniec
Marcin Daniec © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą