Marcin Józefaciuk opublikował wpis, w którym wyraził oburzenie sposobem przedstawienia tematu współpracy rodziców ze szkołą. Do posta dołączył przykłady pasków wyświetlanych w trakcie rozmowy w "Pytaniu na śniadanie", przekonując, że nie były to przypadkowe żarty, ale - jego zdaniem - element zaplanowanego przekazu.
WIDEOMaria Sadowska ŻAŁUJE udziału w "Gwiazdy tańczą na lodzie"! "Nikt się nie spodziewał, że to pójdzie w stronę: SALETA, RÓB MI FLETA" (WIDEO)
"Pytanie na śniadanie" pod ostrzałem. Józefaciuk: "Naprawdę wstyd"
Józefaciuk ocenił, że kilkunastominutowy wątek na antenie miał formę kpin zarówno z rodziców, jak i ze szkoły oraz społecznego zaangażowania. W jego ocenie takie ujęcie tematu mogło nastawiać rodziców przeciwko placówkom i podważać sens korzystania z przysługujących im uprawnień.
TVP, czy wyście już zupełnie na głowę upadli?! W "Pytaniu na śniadanie" urządziliście blisko 10-minutowy festiwal kpin z rodziców, szkoły i społecznego zaangażowania - wypalił.
»Szkolny koszmar rodziców«, »Możesz zostać skarbnikiem zaocznie«, »Nie wyjdziemy z sali, dopóki nie wybierzemy trójki klasowej«. Serio? Telewizja publiczna? To nie były niewinne żarty. To były przygotowane przez redakcję paski. Świadomy przekaz. Szczucie rodziców na szkołę i zniechęcanie ich do korzystania z własnych praw - grzmiał dalej były poseł PO.
Spór o przepisy i rolę rady rodziców
Były poseł odniósł się też do informacji, które – jak twierdzi – padły w programie niezgodnie z prawdą. Wskazał, że nie jest tak, iż działalność rady rodziców nie ma umocowania w przepisach: według niego kwestie wyborów i kompetencji regulują art. 83 i 84 Prawa oświatowego, a szczegółowe zasady wyborów określa regulamin przyjmowany przez samą radę. Zaprzeczył również, jakoby nieobecny rodzic mógł zostać wybrany do rady "z automatu", podkreślając, że nie istnieje żaden mechanizm automatycznego powołania.
Zapowiedź zgłoszeń do instytucji: Rada Programowa, Komisja Etyki i KRRiT
Józefaciuk zarzucił TVP, że zamiast rzetelnie informować, program miał sugerować rodzicom sposoby unikania zebrań i odpowiedzialności – od "taktyk" zajmowania miejsca po przygotowywanie wymówek. Dodał, że w czasie, gdy w wielu szkołach odbywają się pierwsze spotkania i wybory przedstawicieli rodziców, aktywność obywatelska została pokazana jako coś wstydliwego i niepożądanego.
Zamiast rzetelnej informacji pokazaliście rodzicom, jak uciekać z zebrania, gdzie usiąść, żeby nie zostać zauważonym, jak unikać kontaktu wzrokowego i jaką wymówkę przygotować. To był humorystyczny instruktaż niebrania odpowiedzialności.
Zapowiedział, że zgłosi audycję do Rady Programowej TVP, Komisji Etyki TVP oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, domagając się sprawdzenia programu, oceny odpowiedzialności redakcji, sprostowania nieprawdziwych informacji oraz przygotowania rzetelnego materiału o prawach rodziców.
Wstyd, TVP. Naprawdę wstyd. Zgłoszę tę audycję do Rady Programowej TVP, Komisji Etyki TVP oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Zażądam zbadania programu, oceny odpowiedzialności redakcji, sprostowania nieprawdziwych informacji i wyemitowania rzetelnego materiału o prawach rodziców. Nie pozwolę szczuć rodziców na szkołę. Nie pozwolę zniechęcać rodziców do współpracy ze szkołą. Nie pozwolę, aby telewizja publiczna podawała kłamstwa i dezinformację jako poranną rozrywkę. Puste krzesło nie wypowie się. Telewizja publiczna nie powinna namawiać rodziców, żeby pozostawili je puste - czytamy.