Marta Wierzbicka pozdrawia z wakacji w Indonezji: "ZAATAKOWAŁA MNIE KURA" (ZDJĘCIA)
Marta Wierzbicka postanowiła uciec od polskiej zimy i pierwsze dni nowego roku spędzić na uroczej indonezyjskiej wyspie. Aktorka pochwaliła się w sieci zdjęciami z wypoczynku i zdradziła przy okazji, że na miejscu spotkało ją sporo przygód. Wierzbicka została zaatakowana przez... kurę.
Marta Wierzbicka zyskała popularność dzięki występom w "Na Wspólnej", a na początku poprzedniej dekady cieszyła się dość kontrowersyjnym wizerunkiem - wszystko przez odważne wypowiedzi na łamach tabloidów i sesję w "Playboyu". Od dłuższego czasu jednak proponuje swoim odbiorcom zupełnie inną estetykę, a w jej życiu prywatnym pojawił się długo wyczekiwany spokój. W maju zeszłego roku Wierzbicka wyszła za mąż, ale jej związek nie należy do medialnych - aktorka chroni prywatność ukochanego.
Zobacz także: Mateusz Banasiuk ŚMIESZKUJE pod filmem Marty Wierzbickiej w bieliźnie: "Tylko się nie przezięb!"
Początek roku celebrytka postanowiła przywitać w nieco bardziej słonecznych okolicznościach i uciec od polskiej zimy. Na Instagramie Marty pojawiła się krótka relacja z wypoczynku na indonezyjskiej wyspie Gili Air, na którą wybrała się wspólnie z mężem. Na zdjęciach możemy podziwiać Wierzbicką w żółtym komplecie bikini, zwiedzającą wyspę na rowerze i popijającą ogórkową lemoniadę.
Dzień dobry! Ja nadal w raju, straciłam telefon na dwa dni (i to było wspaniałe), a teraz wrzucam Wam tu trochę słoneczka i beztroski
Celebrytka zdradziła też obserwującym, że podczas wypoczynku spotkało ją kilka niezwykłych przygód. Wierzbicka została między innymi zaatakowana przez kurę i "wlazła na dwumetrowego warana".
Ja mam zawsze jakieś przygody, zaatakowała mnie kura, wlazłam na dwumetrowego warana, ratowałam pisklę i małego kotka, a jak jest jeden kamień na plaży to na pewno ja w niego wejdę. Generalnie jest miło i spokojnie
Zobaczcie kilka kadrów z wakacji Wierzbickiej. Faktycznie raj?