Mikołaj Roznerski podkreślił, że od dawna bardzo oszczędnie dzieli się informacjami o życiu prywatnym i przez lata konsekwentnie unikał opowiadania o synu. Teraz zrobił wyjątek, bo jak zaznaczył, dorastanie to czas, w którym nastolatek powinien sam decydować, ile chce pokazywać światu.
Aktor wyjaśnił, że nie chce wchodzić w przestrzeń, którą syn traktuje jako swoją. Nastolatek ma własne życie, także w internecie, i prowadzi swój profil. Roznerski dodał, że chłopiec nie przepada za rozgłosem, dlatego on sam nie zamierza naruszać jego autonomii.
W rozmowie z "Super Expressem" aktor podkreślił też, że od początku starał się go chronić i zostawić mu możliwość decyzji w przyszłości.
Zawsze go chroniłem w jakiś sposób, bo też uważam, że on jest autonomiczną jednostką i że po prostu sam kiedyś podejmie decyzję
WIDEOMikołaj Roznerski chce wystąpić w "Tańcu z Gwiazdami"! "Raz prawie założyłem buty, ale zrezygnowałem..."
Wspólne zdjęcie z wakacji i reakcje internautów
Roznerski odniósł się do publikacji fotografii z wyjazdu. Tłumaczył, że była to spontaniczna pamiątka z wakacji i sposób na podzielenie się radością, że syn jest już duży. Zaznaczył jednak, że od początku postawił jasną granicę: zdjęcie nie miało ujawniać twarzy.
Aktor dodał, że jeśli syn kiedyś będzie chciał pokazać się publicznie, zrobi to na własnych warunkach. Jeśli nie, rodzina ma to uszanować.
Relacja ojciec-syn i "twarde zasady" w domu
Roznerski opisał ich kontakt jako typowo ojcowsko-synowski, "męski", a jednocześnie oparty na tym, by nie ograniczać nastolatka bez potrzeby. Przyznał, że wychowywanie 15-latka bywa wymagające, bo na każdym etapie pojawiają się inne wyzwania.
Aktor mówił też, że widzi w synu sporo z własnej młodości. Określił chłopca jako sprytnego, urokliwego i bardzo wrażliwego, przy czym zaznaczył, że nastolatek nie przekracza pewnych granic. Podkreślił też, że syn ma świadomość, iż nie są kolegami.
Ma 15 lat, ale są twarde zasady
Roznerski przekazał, że po wakacjach jego syn idzie do liceum i wybrał klasę o profilu humanistycznym. Aktor zwrócił uwagę, że w tym wieku trudno jednoznacznie określić, co chce się robić w życiu, dlatego nie zamierza go do niczego zmuszać i daje mu czas na spokojne decyzje.